Reklama

Pomóż z przeprowadzką i spędź 2 tygodnie w Grecji za darmo!

Oferuję bezpłatny pobyt w Grecji, w miejscowości Kalamata w zamian za pomoc w transporcie wyposażenia mieszkania – ogłoszenie tej treści nadal jest aktualne!

Trzy tygodnie opublikowała je na naszych łamach sympatyczna pani Małgorzata. Okazuje się, że nadal jest aktualne. Miłośnikom spontanicznej przygody, u progu jesiennej słoty trafia się nie lada gratka! 

Jeżeli jesteście zainteresowani dzwońcie bezpośrednio do autorki ogłoszenia: tel. 884 700 528 (najlepiej po godz. 17.00)

 

Poniższa rozmowa z pania Małgorzatą, która ukazała się w wydaniu 31 sierpnia.

------------------------------------------------------------------------------------

Skąd Pani pochodzi?

Reklama

Małgorzata: Jestem trochę obywatelką świata (śmiech). Moja rodzina pochodzi spod Warszawy, ja urodziłam się na Śląsku. Mieszkam w Dortmundzie, nieopodal Gartz kupiłam dom do remontu, a mój mąż jest Grekiem.

 

O co chodzi z tym ogłoszeniem?

- Rodzice męża zmarli i został po nich dom w Grecji. Na piętrze mamy około 120 metrów kwadratowych, trzy duże sypialnie, bardzo duży pokój dzienny, taras na około. No po prostu super. Siedem kilometrów nad morze i tyle samo do lotniska. Chcemy go wyremontować pod kątem późniejszego najmu dla turystów.

Reklama

 

Gdzie konkretnie jest ten dom?

- Miejscowość Kalamata na południowym zachodzie półwyspu Peloponez. Dwa dni drogi samochodem. W zamian za pomoc oferuję darmowy nocleg przez dwa tygodnie dla dwóch osób.

 

Nie prościej byłoby wynająć sobie transport?

- Wie pan… Ceny są takie, że za taką usługę to ja sobie dwie przyczepy kupię.

 

A te rzeczy, które pani wiezie, dlaczego nie kupi ich sobie pani na miejscu?

- Mi się tam nic nie podobało. Jak ja tutaj wchodzę do marketu budowlanego, to mi oczy wychodzą z wrażenia (śmiech). Wszystko z Polski wiozę. Jest dużo większy wybór, niż w Kalamacie. Może w Atenach jest inaczej, ale jak ja mam materiały budowlane kupować, gdy nawet greckiego języka nie znam.

Reklama

 

Jak już dojedziecie z Polski, dom jest wyposażony?

- Tak, wyposażenie, kuchnia, dwie ubikacje, wszystko jest. Tyle, że chcę teraz wyremontować swój pokój z sypialnią, bo dla gości dwa pokoje są już gotowe. Do tego są mi potrzebne te materiały, które wiozę.

 

A rodzina, znajomi, nie mogli pomóc?

- Mój syn jedzie ze mną. Akurat ma dwa tygodnie urlopu. A z innymi znajomymi, to też każdy ma swoje sprawy. Poza tym potrzebny jest duży samochód. Albo mocna osobówka z przyczepą.

 

Kto płaci za paliwo?

- Jak ktoś jedzie na urlop, to za paliwo też musi zapłacić. W związku z tym, że nie będzie jechał pusty, a z moim towarem, to jestem jednak gotowa dorzucić się do kosztów. Nawet fifty-fifty.

Reklama

 

Zaraz dziesięcioosobowa rodzina się zgłosi (śmiech)

- Mam łóżko dla dwóch osób i taka jest moja propozycja. Może być para. Śniadanie nawet zrobię… To super sprawa, bo to nie jest ścisłe centrum, tylko trochę na uboczu, jak na wsi. Taka agroturystyka.

 

Super. Prawdziwe życie, a nie hotelowy blichtr.

- W pobliskiej tawernie bywają sami swoi. Mnie już znają.

 

Co pani robi w Gartz?

- Trafiłam tu przez znajomą. Spodobały mi się okolice. Blisko morza. W ogóle najpierw chciałam kupić dom w Gryfinie, ale było za drogo.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama