Od roku jeździ ulicami naszego miasta. Znalazł sposób na najlepsze ceny, a do stałego klienta potrafi pojechać w piątkowy wieczór, a nawet w Poniedziałek Wielkanocny. Kim jest i czym się zajmuje Rafał Noga?
Na rozmowę umówiliśmy się w domu Rafała Nogi w Krajniku. To właśnie tam mieści się siedziba jego firmy. Zaskoczył nas dystansem do tego co robi, już na samym początku wykazując się humorem. Na pytanie, dlaczego wybrał taką branże, odpowiedział:
- W filmie Chłopaki nie płaczą jest scena ojca z synem. Na końcu tego dialogu dochodzą do wniosku, że kupa to życie. Ja też kiedyś miałem takie natchnienie – mówi, wyraźnie żartując.
Tak naprawdę o rozpoczęciu działalności zdecydował bilans ekonomiczny i zdobyte doświadczenie. Pan Rafał pracował już w tej branży. Zauważył, że na gryfińskim rynku jest dość długi czas oczekiwania na usługę.
- Stwierdziłem więc, że spróbuję – mówi.
W tym celu zdobył konieczne pozwolenia oraz nabył specjalistyczny wóz asenizacyjny. Śmieje się, że auto jest jak on – powolne i okrągłe.
- Pomału, ale z uporem dojedziemy do każdego klienta – zapewnia.
Chociaż Gryfino powiększa sieć kanalizacji sanitarnej, to Rafał Noga nie martwi się o przyszłość. Jego zdaniem, równie szybko jak sieć rozwija się miasto, a na obrzeżach co rusz powstają kolejne nieruchomości, do których jeszcze długo nie będzie podłączona kanalizacja. Nie wszyscy również decydują się na zakup przydomowej oczyszczalni ścieków.
- Zresztą, nie świadczę usługi usuwania osadu z przydomowych oczyszczalni ścieków. Na tym polu świetnie działa PUK. Ich wuko nie ma konkurencji – mówi R. Noga.
Dlatego skupił się na opróżnianiu szamb. Niezależnie od wielkości i rodzaju – zabierze z nich nieczystości.
- Mam klientów, do których jeżdżę po 1,5 m3 co tydzień i takich, do których jeżdżę co 3 miesiące po 16 m3. Nikomu nie odmawiam, choć nie zawsze jest łatwo. Szczególnie dużo problemów jest podczas opróżniania szamba na ogrodach działkowych. Nigdy nie wiadomo czy uda się wjechać i wyjechać. To wąskie i grząskie alejki. Mój osobisty rekord na ogrodach, to rozwinięty na ponad 30 m wąż, a potem okazało się, że do wypompowania było jedynie 4 m3 – mówi R. Noga.
Klienci doceniają jego podejście, ale jeszcze bardziej oferowaną cenę. Zaczyna się od 28 zł za m3.
- To niska cena, ale prowadzę jednoosobową działalność gospodarczą, nie mam żadnego pracownika, wszystkie formalności załatwiam sam, dlatego nie mam wielu kosztów. Najlepszym rozwiązaniem jest podpisanie stałej umowy. Zależnie od wielkości zbiornika oraz liczby osób zamieszkujących dany dom, umawiamy się na wywóz raz w miesiącu lub częściej. Taka forma współpracy pozwala również uzyskać najlepszą cenę usługi. I oszczędza nerwów, gdy w piątkowy wieczór usłyszymy dźwięk zapchanego zlewu – mówi R. Noga.
Telefony odbiera zawsze, również w piątek wieczorem i zazwyczaj wykazuje przy tym duże zrozumienie jadąc do klienta. „Wystarczy zadzwonić, a na pewno znajdziemy rozwiązanie.” Usługę świadczył nawet podczas tegorocznego Poniedziałku Wielkanocnego.
- Do moich klientów przyjechała liczna rodzina na święta, nie przewidzieli tego, że wówczas szambo szybciej się wypełni. Nie mogłem zostawić ich samych z tym problemem w takim okresie. Można powiedzieć, że świadczę usługi przez siedem dni w tygodniu, oczywiście w weekend i w święta, tylko w sytuacjach awaryjnych – mówi pan Rafał.
Rafał Noga nie ma problemu z unoszącym się fetorem. Jak zapewnia, woń ścieków praktycznie nie jest wyczuwalna, gdy podpina wąż do złączki znajdującej się przed ogrodzeniem, a takie rozwiązania to norma przy nowych nieruchomościach. Nieco trudniej jest, gdy musi wejść na posesję, aby otworzyć właz na podwórku i umieścić wąż w starym szambie.
- Opróżnianie szamba trwa do 15 minut, więc chwila i jest po sprawie. Następnie nieczystości zawożę do oczyszczalni ścieków PUK w Gryfinie. Tam zajmują się nimi profesjonaliści – mówi.
Na koniec zostawia fakturę, a klienci mają możliwość wyboru jednej z trzech metod płatności: gotówką, przelewem lub Blikiem.
- Potrzebę wywozu można zgłaszać telefonicznie. Dzwoniąc lub nawet wysyłając SMS. Raz zdarzył się klient, który dogonił mój wóz na rowerze, ale tego nie zalecam – znowu puentuje żartem swoją wypowiedź R. Noga.
Numer do pana Rafała to: 796 622 500.
Usługi świadczy na terenie gminy Gryfino i od niedawna gminy Widuchowa.
/ artykuł sponsorowany

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze