Reklama

Rower naprawisz u „Wierzby”

Po trzynastu latach wrócił do Gryfina i od razu wziął się do działania. Kamil Wierzbowski otworzył przy ul. Szczecińskiej serwis rowerowy, ale - jak sam podkreśl- - jego plany sięgają znacznie dalej niż biznes.

Ile lat nie było cię w Polsce?

K. Wierzbowski: Trzynaście, co do dnia. Wyjechałem w prima aprilis i 1 kwietnia wróciłem

 

Historia zatoczyła koło, ,,Wierzba” wraca do Gryfina. I dalej działać będzie w branży rowerowej! To dla lokalnej społeczności dobre wieści. Co cię skłoniło do powrotu?

- Zawsze ciągnęło mnie do Gryfina. Jestem związany z tym miastem nie tylko przez urodzenie, ale nie jest tajemnicą, że mam patriotyczne zaciągi gryfińskie. Chociaż fizycznie mnie tu nie było, mentalnie cały czas czułem się Gryfinianinem

Reklama

 

Czyli powrót, to nie tylko wizja rozpoczęcia własnej działalności w rodzinnym mieście, ale coś ważniejszego dla ciebie.

- Tak, mój powrót nie wynika z pomysłu na lepsze życie zawodowe. Nie mogłem na nie narzekać w Niemczech, gdzie pracowałem przy ciekawych projektach rowerowych. W Gryfinie chcę pozostać w tej niezwykle mi bliskiej branży. Ale tak jak mówisz, nie wracam tylko dla siebie. Mam w planach wskrzesić pewne inicjatywy rowerowe.

 

Masz na myśli Jazzbike, czyli popularne skoki rowerem do wody, które cieszyły się w Gryfinie dużą popularnością:

Reklama

- Tak, między innymi mowa o Gryfińskim Festiwalu Rowerowym, chociaż myślę teraz o nieco zmienionej formule niż przed laty, ale dalej przewodnim motywem będą skoki na rowerach do wody. Gryfińskie nabrzeże jest idealne do tego typu imprez. Chciałbym z tym ruszyć od przyszłego roku. Jest też bliski memu sercu Włóczykij, którego chciałbym wspomóc swoja aktywnością.

 

Na chleb trzeba jednak zarobić. Ty odważnie postanowiłeś ruszyć z serwisem rowerowym w Gryfinie.

- Zauważyłem lukę w tej branży. Jest kilka punktów sprzedaży rowerów, ale od kilku lat nie ma stacjonarnego serwisu rowerowego. Stwierdziłem, że jest dla mnie miejsce na rynku, bo staram się tu odnaleźć. Znalazłem lokal przy ul. Szczecińskiej, gdzie do niedawna byt sklep spożywczy, wyremontowałem go i mam nadzieję, że klientów nie będzie brakowało

Reklama

Całe życie byłeś związany z rowerami?

- Praktycznie tak. Miałem kilku letnie epizody w innych branżach, ale zasadniczo od kilkudziesięciu lat pracuje przy rowerach.

 

Mówimy o człowieku przed pięćdziesiątką, więc z ogromnym doświadczeniem.

- Od 17. roku życia mam w głowie rowery. I cały czas przy nich działam. To moja życiowa pasja ale też - mam to szczęście - wykonywany zawód

Polsko-Niemieckie doświadczenie

Jak to się zaczęto?

- Z wykształcenia jestem mechanikiem maszyn i urządzeń przemysłowych, w sumie, to dobra baza pod rowery. Pierwszą pracę miałem w Stoczni Szczecińskiej, jako monter a potem operator suwnic. Po upadku stoczni zaczęła się moja zawodowa przygoda w tej branży. Udało mi się znaleźć pracę w szczecińskim sklepie rowerowym Coolbike przy ul. Wyszyńskiego. To znana lokalna sieć sklepów rowerowych z serwisami. Przez lata mieli swój punkt również w Gryfinie przy na kwadracie a potem przy ul. Łużyckiej. W Szczecinie pracowałem jako sprzedawca, doradca, a przez ostatnie trzynaście lat w Niemczech w serwisie rowerowym. Mam to szczęście, że moja ogromna pasja jaką od lat są rowery, jest również moją pracą.

Reklama

 

Podobno w Niemczech ogromną popularnością cieszą się rowery elektryczne

- To prawda. Jest wielki boom na nie w Niemczech. Dlatego przez ostatnie lata zajmowałem się głównie rowerami elektrycznymi, bo je również trzeba systematycznie serwisować.

 

Niemcy chętniej korzystają z rowerów. Z czego to wynika?

- W ich kraju sektor rowerowy, to swoista kultura. To jest styl bycia, styl życia. Przez ostatnie lata mieszkałem w zachodnich Niemczech, tam naprawdę wiele osób przesiadło się z samochodu na rower elektryczny i sytuacja wygląda nieco inaczej niż we wschodnich landach. Sieć komunikacyjna dla rowerów jest niesamowicie rozbudowana. Bardzo często szybciej dojechać można do pracy rowerem elektrycznym niż autem. Wzdłuż każdej ważniejszej drogi są ścieżki dla rowerów. Można też nabyć rower elektryczny na preferencyjnych warunkach

Reklama

 

Co masz na myśli?

- Bardzo rozwinięte jest dofinansowanie do zakupu rowerów elektrycznych, są też specjalne leasingi. Praktycznie każdy większy pracodawca oferuje swoim pracownikom taki program leasingowy. Większość transakcji, to trzyletni leasing. Potem albo rower zostaje z właścicielem, albo jest zamiana na nowszy model. Uważam, że to kwestia czasu, kiedy taki system dotrze do Polski.

 

A może szybciej dotrą te używane, poleasingowe rowery?

- To bardzo prawdopodobne. Mam kontakty z firmami oferującymi poleasingowe rowery elektryczne, możliwe, że wkrótce Gryfinianie będą mogli je u mnie nabyć

Reklama

 

Niektórzy rowerzyści uważają, że to oszustwo.

- Też tak kiedyś myślałem. Ale odpowiednie używanie roweru elektrycznego też potrafi zmęczyć, bo to ma być jedynie wspomaganie, a nie zastąpienie naszych nóg czy naszych mięśni, stosowane głównie w czasie podjazdu, tak jak na przykład w Gryfinie na Górny Taras. Rowery elektryczne pozwalają pokonać dłuższy dystans w krótkim czasie, więcej można przejechać, zobaczyć. Świat się robi mniejszy. Trzeba jedynie pilnować zasięgu, czyli poziomu naładowania baterii. W Polsce brakuje ładowarek na trasach. Ale mam w planie montaż takiego gniazdka na zewnątrz swojego serwisu, rowerzyści przejeżdżający przez Gryfino będą mogli z niej skorzystać. Idealnym miejscem na montaż takiej stacji byłoby jednak nabrzeże.

Reklama

Serwis przy ul. Szczecińskiej

Wróciłeś, otworzyłeś serwis rowerowy, jakie masz plany odnośnie tego miejsca? Co sobie założyłeś?

- Moim głównym celem są usługi serwisowe, czyli pielęgnacja i szeroko pojęte doradztwo dla moich klientów. Możliwe, że będzie też sprzedaż, coś na zasadzie niewielkiego komisu. Jak już mówiłem, planuję importować z Niemiec używane rowery elektryczne, możliwe, że nawet na konkretne zamówienie. Ale głównym zakresem działalności ma być serwis. Chciałbym, aby to miejsce stało się swoistą centralą rowerową w naszym mieście.

Reklama

 

Będąc laikiem w tematyce rowerowej, zastanawiam się nad konkretnymi usługami serwisu rowerowego. Jak to wygląda?

- Gdy rower jest zadbany, czyli są sprawne przerzutki, nasmarowany jest napęd, a ciśnienie w oponach jest odpowiednie, to odczucia podczas jazdy są zupełnie inne. Nic nam nie piszczy, nie trzeszczy, sama jazda jest łatwiejsza i przyjemniejsza. Dlatego warto serwisować rower regularnie.

 

Czyli rower powinien przechodzić swoiste przeglądy, podobnie jak samochody. Jak często?

- Co najmniej raz w roku. Najlepiej zrobić to przed sezonem, czyli wczesną wiosną. Ale ja zawsze zachęcam klientów do wykonania takiego przeglądu na koniec sezonu, albo w okresie zimowym. Wiosną po prostu trudniej o wolny termin. To casus wymiany opon w serwisie wulkanizacyjnym, gdy nagle wszyscy kierowcy chcą wymienić opony na zimowe albo letnie w krótkim okresie.

Reklama

 

Z czym ludzie mogą się do ciebie zgłaszać?

- Ze wszystkim. Oczywiście jeśli pęknięta będzie rama roweru i nie będę w stanie samemu sobie z tym poradzić, to znam wielu specjalistów w regionie, którzy naprawią ramy czy aluminiowe, stalowe, a nawet karbonowe. Poza takimi skrajnymi przypadkami, będę w stanie praktycznie wszystko zrobić u siebie na miejscu. Czasami jedynie trzeba będzie poczekać na części zamienne, bo nie będę magazynował zbyt dużej ilości. Drobne naprawy typu wymiana dętki, opony, łańcucha czy jakieś sprawy regulacyjne, to raczej będą robione na bieżąco.

Reklama

 

Serwis, to również względy naszego bezpieczeństwa.

- To bardzo dobry argument, bo źle działające hamulce niosą ogromne ryzyko dla naszego zdrowia. Nieodpowiednio działające przerzutki też mogą stworzyć zagrożenie na ulicy. Gdy będziemy jechać drogą publiczną, a nagle zacznie się coś dziać z przerzutkami, łańcuch zacznie przeskakiwać lub po prostu pęknie, a my będziemy tracili kontrolę, równowagę, sytuacja może być bardzo niebezpieczna.

 

Co powinno nas zaniepokoić jako użytkowników rowerów? Jakiś dźwięk, sygnał? Mówiłeś o kwestiach źle wyregulowanej kierownicy, większość ludzi nawet nie wie, że jest coś z nią nie tak.

- Zasadniczo wszelkie dziwne dźwięki metaliczne czy zwyczajne skrzypienie, to sygnał, że z naszym rowerem dzieje się cos z tego i wtedy powinniśmy to sprawdzić. Najlepiej w dobrym serwisie, jaki zamierzam prowadzić (śmiech)

 

A przeglądy rowerów elektrycznych są obowiązkowe?

- Jeśli chodzi o rowery elektryczne, to systemy Bosch, Shimano i jeszcze kilka innych maja wymagane przeglądy, podobnie jak wspomniałeś o samochodach. Wymagają przeglądów zwykle co 2500 kilometrów, aby utrzymać gwarancję. Dla jednego 2500 kilometrów to będzie miesiąc, dla innego to może być 3 lata, ale to jest taka zasada, 2500 kilometrów albo raz w roku. Dodam, że jestem autoryzowanym serwisem systemów Bosch i Shimano, więc zapraszam.

Rowerowa przyszłość

Porozmawiajmy jeszcze o branży rowerowej w Polsce. Twoje doświadczenie zdobyte za zachodnią granicą może być cenną wskazówką, co należy u nas zmienić. Zastanawiateś się dlaczego u nas nie ma takiej kultury rowerowej jak w Niemczech?

- Trudno jednoznacznie to określić. U nas rower byt do niedawna jedynie środkiem transportu. W Niemczech jest świetnym sposobem na aktywne spędzenie wolnego czasu. Swoje robi potężna infrastruktura.

 

Ale gonimy ich pod tym względem.

- To prawda! Gdy wyjeżdżałem, to w Gryfinie była jedna ścieżka rowerowa na półtora kilometra, która kończyła się w lesie. Teraz mamy ich znacznie więcej, często bardzo urokliwych. Muszę ci powiedzieć, że bytem miło zaskoczony frekwencją na ostatniej imprezie otwarcia kolejnego odcinka ścieżki rowerowej w gminie Gryfino Chwarstnica-Drzenin. Było na niej dużo zarówno młodych jak i starszych ludzi, przyjechały całe rodziny. Wyraźnie widać, że to obszar, który dynamicznie zmienia się w naszym regionie

 

Kulturą jak w Niemczech tego nazwać jeszcze nie można?

- Jeszcze nie. U naszych zachodnich sąsiadów są nawet knajpy dla rowerzystów, gdzie spotykają się oni całymi grupami. Sam do takiego lokalu chodziłem, wymieniając swoje doświadczenia i dzieląc się z innymi pasjonatami. Każdy opowiadał, gdzie warto jechać, co zobaczyć. To było bardzo cenne.

 

W Polsce brakuje mi drobnej infrastruktury przy nowych ścieżkach. Mam na myśli choćby sezonowe punkty, gdzie można byłoby zatrzymać się na kawę, ciasto czy obiad. Jak to wygląda w Niemczech?

- Są takie miejsca. Przy tych najbardziej ruchliwych ścieżkach są lokale, ale też wiele miejsc, gdzie po prostu możesz kupić wodę. Faktycznie w naszym kraju brakuje takich miejsc, ale nie tylko w naszym regionie. Przejechałem całą ścieżkę Green Velo, położoną wzdłuż wschodniej granicy Polski. Piękne widoki, krajobraz, jest kilka punktów z wiatami, ławkami, ale nie są wykonane według mnie w do końca przemyślany sposób. Na przykład nie mają ścian chroniących przed wiatrem, co z tego więc, że chronią nas przed deszczem, gdy nie chronią przed wiatrem, czyli jak dla mnie największym wrogiem rowerzysty. To dla mnie ważne, bo preferuję kilkudniowe wypady rowerowe, więc miejsce, gdzie można się zrobić przerwę cos zjeść czy nawet ugotować, do tego choć częściowo osłonięte od wiatru są na wagę złota. Taka wiata może posłużyć tez do przenocowania jeśli zajdzie taka potrzeba. Na szczęście mamy dziś program „Zanocuj w lesie” dzięki, któremu w wyznaczonych obszarach można legalnie spać w lesie. Polecam tą aplikację. Masz jednak rację, co do punktów gastronomicznych. W Polsce musi się trochę zmienić pod tym względem, urzędnicy muszą stworzyć bardziej komfortową przestrzeń dla drobnych przedsiębiorców myślących o działalności w tym sektorze. Powinny być ułatwienia i zachęty, a nie utrudnienia.

 

Ostatecznie decydować o tym będzie wolny rynek, urzędnicy nie otworzą lokali gastronomicznych.

- Oczywiście. Ale skoro opłaca się to w Niemczech, to może będzie się opłacać również w Polsce? 90% znanych mi ścieżek rowerowych w Zagłębiu Ruhry, to ścieżki takie jak nasze - po dawnym trakcie kolejowym, przy którym są stare stacyjki, opuszczone magazyny i w tych miejscach funkcjonują drobne knajpy, kawiarenki. Świetnym przykładem jest trasa rowerowa przez Wuppertal do Essen. To prawie 80-kilometrowy odcinek po trakcie kolejowym i tam co kilka kilometrów jest jakaś knajpka. Popularne są też rozwiązania sezonowe, gdy na sezon gospodarz otwiera swoją szopę, sprzedaje napoje i ciasto, które sam wypieka. Jest kilka osób, które zaczynało działać w Siekierkach Takie inicjatywy trzeba wspierać. Widzę kilka takich miejsc z potencjałem przy ścieżce w okolicach Chwarstnicy. Może to szansa dla tamtejszej społeczności na dodatkowy zarobek w sezonie? Grill? Czy słynne pierogi? To może być zachęta, aby obrać właśnie ten kierunek. Czasami wystarczy postawić kilka stolików z parasolami i sprzedawać proste produkty energetyczne - lemoniadę, przekąski. Jeśli nie spróbujemy, nie przekonamy się czy to będzie działać.

 

Przypomnijmy więc na koniec rozmowy, że zanim wyjedziemy na ścieżki, warto zadbać o rower…

- Więc serdecznie zapraszam do swojego serwisu przy ul. Szczecińskiej. Czynny będzie od poniedziałku do piątku w godz. 9.00-17.00. Nie ukrywam, że będę dostępny również w pozostałych godzinach.

 

Co masz na myśli?

- Będę pod telefonem niemal przez całą dobę. Mogę przyjechać do serwisu, a nawet dojechać do klienta, aby pomóc mu podczas awarii. Oczywiście, mowa o sytuacjach skrajnych, jeśli akurat będę w Gryfinie i będę miał taką możliwość. Mam zestaw narzędzi mobilnych, więc moja oferta obejmuje dojazd samochodem lub motocyklem i wykonanie części usług na miejscu

 

Obyś został w Polsce już na stałe.

- Chyba zostanę. Kilka lat w Szkocji, potem trzynaście lat w Niemczech, mam już dość tułaczki Zawsze mówiłem, że kiedyś wrócę do domu. A dla mnie dom, to Gryfino. Cieszę się na myśl że będę mógł to łączyć z pracą przy ukochanych rowerach. To wielkie szczęście, mam nadzieję, będzie ono długo trwało.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/05/2026 10:02
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kasia - niezalogowany 2026-05-12 09:18:45

    Chyba w ostatnim pytaniu jest taka niedobrze wróżąca literówka :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama