Prawie cały fundusz sołecki w Dołgich, gdzie mieszka 275 osób, zostanie przeznaczony na projekt kanalizacji deszczowej w drodze gminnej. Z tego powodu nie odbędą się spotkania integracyjne, które organizowano do tej pory. Jak mówi sołtys, mieszkańcy często czują się pomijani przez władze
Obraz wsi w ostatnich latach się zmienił. Zrobiono drogę w centrum miejscowości, dzięki czemu nie ma tam już błota. Wcześniej zdarzały się sytuacje, że autobusy, które tędy przejeżdżały, zapadały się w ziemi i trzeba było je wyciągać przy pomocy ciągników. Podczas kadencji poprzedniczki obecnego sołtysa zbudowano plac zabaw dla dzieci. W ostatnich latach dofinansowano także działalność świetlicy wiejskiej, dokupiono kilka najpotrzebniejszych rzeczy.
- Przychodzą do niej zarówno dzieci, młodzież, jak i starsi mieszkańcy – mówi Zdzisław Kujawiński, sołtys Dołgich. – Zawsze lepiej spotkać się tam niż pod sklepem. A takie często są główne atrakcje na wsiach – dodaje.
W kolejnych latach planowane jest dalsze inwestowanie w świetlicę. W tegorocznym funduszu sołeckim jednak jest to już niemożliwe. Prawie cały, bo ponad 13 800 złotych, został przekazany na projekt kanalizacji deszczowej w drodze gminnej. Pozostałe 1 500 złotych przeznaczono na utrzymanie terenów zielonych. Projekt dotyczy jednej z dwóch dróg w miejscowości, które są w najgorszym stanie. Sołtys zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji finansowej gminy, jednak liczy, że znajdą się pieniądze na sfinansowanie w części tej inwestycji z pieniędzy gminnych. Z funduszu zakupiono m.in. namioty i ławki, jednak mogą się one do niczego nie przydać w tym roku.
- Do tej pory organizowaliśmy m.in. dzień kobiet, czy też festyn połączony z dniem dziecka – wymienia Zdzisław Kujawiński. – Jednak z powodu przeznaczenia pieniędzy z funduszu na ten projekt, prawdopodobnie się one nie odbędą – dodaje.
Jak mówi sołtys, o wszelkie prace porządkowe na terenie wsi trzeba się prosić. Czy to o pług, aby przyjechał, gdy spadnie śnieg, czy nawet o zwykłe wysprzątanie dróg. Do miejscowości nie dojeżdżają piaskarki, dlatego zimą można spotkać kierowców, którzy swoimi samochodami „parkują” w przydrożnych rowach.
- Płacimy podatki tak samo, jak wszyscy, a gdy się nie upomnimy, to nic się u nas nie dzieje – mówi z żalem sołtys.
Zawsze w czerwcu, wraz z radą sołecką i młodzieżą, mieszkańcy sprzątają teren przy głównej drodze. Trawa jest wykaszana, krawężniki odmalowywane, zbierany jest także piach z pobocza drogi. Sołtys bardzo chwali zaangażowanie, jakie okazuje młodzież przy wykonywaniu tych prac i jest im bardzo wdzięczny za pomoc. Liczy, że kiedyś służby porządkowe przyjadą same, bez wcześniejszego zgłaszania, i po prostu zadbają o tereny, za które są odpowiedzialne.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze