Energetyk rozpoczął przygotowania do sezonu. Treningi i wzmocnienia to jedno. Równie ważny aspekt stanowi dotacja, jaką klub otrzyma z budżetu miasta. Tymczasem, fundusze na sport mają być o 350 tysięcy mniejsze w porównaniu z poprzednim rokiem. Jak z tą sytuacją poradzi sobie KSE, spytaliśmy wiceprezesa Bogdana Kosmalskiego
Dla KSE nastają trudne czasy?
Kosmalski: Nie wiem, czy trudniejsze niż poprzednie lata.
Nie boicie się usłyszeć informacji o wysokości dotacji na 2020 rok?
- Nie, bo uważamy, że w klubie w końcu zaczyna dziać się dobrze. Udało nam się ustabilizować sytuację klubu po wycofaniu drużyny z 3.ligi. Był to trudny i czasochłonny proces, ale wyszliśmy z kryzysu. Powiedziałbym, że jest dobrze.
No dobrze, ale z drugiej strony władze miasta tną fundusze na sport. W 2020 roku przeznaczą na kulturę fizyczną o 350 tysięcy mniej. Nie obawiacie się, że cięcia dotkną szczególnie wasz klub?
- A niby dlaczego?
Macie największą dotację, wycofaliście juniorów w trakcie sezonu, a dodatkowo każdego czekają jakieś cięcia.
- No dobrze, ale z drugiej strony, w miejsce juniorów powołaliśmy rezerwy, gdzie grają ci sami zawodnicy, na, kadra młodzieży nawet się powiększyła. Na nasz pomysł pozytywnie zareagowali byli zawodnicy, wracając do grania. Nie należy zapominać też o awansie seniorów do klasy okręgowej. Przecież po coś rok temu podpisaliśmy regulamin finansowania sportu na najbliższych pięć lat. Mimo, że chyba jako jedyni wnosiliśmy do niego poprawki i jednoznacznie nie byliśmy przekonani do tej idei.
Całość znajduje się w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze