Do startu rundy wiosennej został tydzień. Nieprawdą jest, że Energetyk nie posiada zespołu. Ma drużynę, ale bardzo słabą
Z nieskrywaną radością udaliśmy się w redakcyjnym gronie na sparing Energetyka z Morzyckiem Moryń. Entuzjazm części kolegów, którzy na meczach KSE bywają od święta, szybko zgasł.
- Wyglądają jak zbieranina. To naprawdę pierwszy zespół „Energii”? – spytał jeden z kolegów-dziennikarzy, dopytując o podstawowych zawodników, którzy nie stawili się na sparingu oraz o inne aspekty, mogące zadziałać na korzyść KSE.
Trudno było znaleźć cokolwiek na obronę miejscowych zawodników.
Nie lepiej gra Energetyka wyglądała cztery dni później, gdy na Sportową przyjechała Rurzyca Nawodna. Chociaż kibice głośno krytykowali dobór sparingpartnera, musimy tu stanąć w obronie KSE. Na 20 lutego zaplanowany został mecz V rundy Pucharu Polski ZZPN. Po jego odwołaniu, KSE zaczął szukać kogokolwiek z kim mógłby zagrać. I znalazł.
Sam mecz nie miał szczególnej historii, poza tym, że podopieczni Łapińskiego przegrywali do przerwy z czwartym zespołem A-klasy 0:1. W drugiej połowie strzelili cztery gole, czyniąc to jednak, gdy przeciwnik wyraźnie opadł z sił. Zanim szanse były wyrównane, z trudnością rozróżnialiśmy, która ekipa gra w wyższej lidze.
Zdaje się, że takiego stanu rzeczy dość mają też kibice, którzy jawnie, zarówno na portalu egryfino.pl, jak i na Facebooku, wyśmiewają ostatnie poczynania i osiągnięcia zespołu. Najbardziej w ich oczy rzucił się fakt, że podczas sparingu z Rurzycą na ławce rezerwowych znajdował się zaledwie jeden zmiennik (nie licząc wiceprezesa Koczana, namiętnie skubiącego słonecznik).
To symptomatyczne, gdyż jak pisaliśmy przed tygodniem, klub jest o krok od rozwiązania B-klasowych rezerw.Mimo to, w seniorach nie ma komu grać...
Więcej o Energetyku można przeczytać w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze