Pytanie, które zadaliśmy w tytule, z pozoru jest proste. Nie został, bo otrzymał mniej głosów od kontrkandydatów z listy PiS. Jak wynika jednak z naszej analizy, złożyło się na to kilka czynników
Tuż przed wyborami, jak i zaraz po ogłoszeniu wyników, dało się słyszeć głosy, że Rafałowi Musze było wszystko jedno, czy uzyska reelekcję. Jako argument podawano miękkie lądowanie, czekające go w Dolnej Odrze. Jak sugerowali jego adwersarze, tym przyjemniejsze, bo związane z większą pensją niż poselska dieta.
Informacje o tym, że gryfińskiemu kandydatowi PiS nie zależało na Sejmie, można włożyć między bajki. Przeczą temu nie tylko słowa zainteresowanego, ale przede wszystkim rozmach i wyprofilowany obszar kampanii wyborczej. Mucha postawił w niej na Szczecin. Mimo, że bloki i kamienice obklejone były plakatami rozmaitych kandydatów, a ulice tonęły w kolorowych ulotkach, twarz 47-latka z Gryfina znajdowała przebicie. Jego sztab ulokował banery w widocznych i często uczęszczanych miejscach.
Dobrym rozwiązaniem było też umieszczenie plakatów kandydata w środkach komunikacji publicznej. Gryfiński poseł spoglądał na szczecinian z szyb tramwajów i autobusów. Sztab Muchy chciał sprawić, by mieszkańcy stolicy województwa opatrzyli się z jego nazwiskiem. Był to zabieg, mający nasunąć skojarzenia z ministrem Pawłem Muchą, który w ubiegłorocznych wyborach do sejmiku otrzymał 13 615 głosów. Z tego też powodu, na plakatach znalazły się zdjęcia Rafała Muchy m.in. z Beatą Szydło, Mateuszem Morawieckim, czy prezydentem Andrzejem Dudą.
Cały artykuł znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze