Reklama

Czerwone derby. Odrzanka kończyła w ósemkę!

Podopieczni Marcina Cholewy zobaczyli aż trzy czerwone kartki. Mimo to do ostatnich minut… walczyli o zwycięstwo

Mecz rozpoczął się niczym film Alfreda Hitchcocka – od mocnego uderzenia. Odrzanka straciła piłkarza już w 5 minucie.

 

- Sytuacja miała miejsce w środku pola. Nasz zawodnik leżał po ewidentnym faulu. Stanęliśmy, licząc na taką samą reakcję rywali. Część z nich to zrobiła, ale nie wszyscy. Krzyknęliśmy, żeby wybili piłkę, ale ich napastnik pobiegł do przodu z piłką. Nasz ostatni obrońca, Michał Mojski, pobiegł by go zatrzymać. Doszło do zderzenia, które arbiter ocenił na czerwoną kartkę – mówi Cholewa, dodając, że stanowiło to zaczątek przyszłych problemów.

Reklama

 

- Gdy Mojski schodził z murawy, Adam Trendel powiedział do sędziego: „Pięknie ustawiłeś mecz na dzień dobry”. Dostał za to żółtą kartkę – opowiada Cholewa.

 

W 15 minucie Trendla również nie było już na boisku.

 

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama