Krzysztof Rześny to jedna z legend "złotej jedenastki" Stali Mielec, gdzie grał z Grzegorzem Lato, Janem Domarskim i Henrykiem Kasperczakiem. 74-latek to też sześciokrotny reprezentant Polski, który zagrał w drużynie Kazimierza Górskiego przeciwko Anglii w 1973 roku. Dzieciństwo i młodość spędził natomiast przy ulicy Piastów 7 w Gryfinie!
- Gdyby nie to, czego nauczyłem się w Gryfinie, nie trafiłbym do Stali Mielec i nie zagrał w reprezentacji. Moja szkoła podstawowa znajdowała się obok stadionu, więc po szkole nie wracałem od razu do domu. W dzieciństwie biegałem za piłką tyle, ile się dało. To były piękne, beztroskie czasy, gdy wszystko działo się tak naturalnie. Ciągle jestem trenerem i widzę podejście niektórych rodziców. Myślą, że zapiszą syna do klubu, potrenuje przez półtorej godziny trzy razy w tygodniu i będzie w przyszłości grał w ekstraklasie. To tak nie działa. Gdy byłem dzieckiem cały czas grałem mecze, podbijałem piłkę, obijałem ją o mury. Nie pamiętam nawet, by w Gryfinie był jakiś trener. Przychodziliśmy na stadion, kapitan zespołu wybierał najlepszych i wychodziliśmy na boisko - mówi w rozmowie z Grzegorzem Racinowskim.
Nasz dziennikarz przeprowadził z Krzysztofem Rześnym wywiad dla TVP Sport z okazji dzisiejszego meczu Pogoni Szczecin ze Stalą Mielec. Sporo jest też o naszym mieście i jego mieszkańcach.
Całą rozmowę można przeczytać TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze