- Gdy w Gryfinie działała sekcja ciężarów LZS Piast, przyjeżdżało tu wielu wybitnych zawodników, jak np. mistrz olimpijski z Rzymu w wadze lekkociężkiej, Ireneusz Paliński. My też jeździliśmy po całej Polsce. Rywalizowaliśmy z zespołami z Warszawy, mieliśmy mecz z Wisłą Płock. Gdzie nie pojechaliśmy działacze dziwili się, że w takim małym miasteczku, a Gryfino liczyło wtedy 5-6 tysięcy osób, można stworzyć tak mocny zespół i osiągać sukcesy – mówi Józef Kulawiec, założyciel, trener i zawodnik sekcji podnoszenia ciężarów LZS Gryfino, w 1965 roku wicemistrz polskiej wsi
- Od 1966 roku nie miałem rywala i do 1972 roku nie przegrałem żadnych zawodów w okręgu. Poza tym, co impreza, biłem rekord.
Zacząłem od wagi lekkiej i 280 kg w trójboju (wyciskanie, rwanie i podrzut). W średniej osiągałem ok. 375 kg, by w półciężkiej dojść do 382.5 kg. Nigdy nie ćwiczyłem dla wyników i sukcesów, ale trenowałem na tyle sumiennie, że efekty same przychodziły.
Brałem nawet udział w Otwartych Mistrzostwach Polski, ale ten start mi nie wyszedł. Powiem otwarcie: sędziowie dużo mogli - mówi legenda gryfińskich ciężarów.
Cały artykuł znajduje się w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze