W sołectwie Chwarstnica mieszka 390 osób. Jego bliskie położenie drogi S3 i Gryfina sprawia, że jest atrakcyjne pod względem zamieszkania. Jak mówi sołtys, drobne sprawy nurtujące mieszkańców udaje się załatwić, jednak są też takie, o które stara się od lat, a mimo to nadal nie zostały zrealizowane
- Jak obserwowałam moje wnuki w przedszkolach miejskich, to byłam dumna, że nasze dzieci z Chwarstnicy wcale nie mają gorzej od nich – mówi Grażyna Bącela, sołtys Chwarstnicy.
Jak wspomina, kiedyś w tej miejscowości było wielu gospodarzy, jednak obecnie pozostało ich już tylko kilku. Dziś częściej sprowadzają się do Chwarstnicy młodzi ludzie. Wśród mieszkańców są jednak jeszcze osoby, które przyjechały tu zaraz po wojnie z terenów wschodnich.
- U nas mieszkają naprawdę kontaktowi i wyrozumiali ludzie – chwali sołtys mieszkańców. - Z opowiadań rodziców wiem, że w latach 50. wszyscy się spotykali i razem bawili, organizowali zabawy w domach, na które przychodziło po 30 osób – opowiada.
Obecnie tego typu spotkań jest zdecydowanie mniej, ale mieszkańcy nadal utrzymują ze sobą kontakt. Panuje tu niepisana zasada, że ci, którzy się sprowadzają, muszą przystosować się do warunków panujących w miejscowości. Jednym z nich jest brak przeprowadzania jakichkolwiek prac w niedzielę.
- Jesteśmy tradycyjną wsią i mieszkańcy zwracają na to uwagę – mówi sołtys.
Życie w Chwarstnicy to jednak nie tylko zabawy czy tradycja. We wsi dzieje się wiele. Grażyna Bącela, do najistotniejszych prac, jakie udało się przeprowadzić w ostatnich latach, zalicza wyczyszczenie najważniejszego odcinka rowu melioracyjnego, znajdującego się w miejscowości. Pieniądze na ten cel udało się pozyskać z zewnątrz. Udało się również zorganizować przedszkole TPD, które funkcjonuje w budynku, w którym jest świetlica wiejska. Kiedyś była tam biblioteka publiczna, ale została przeniesiona do pobliskiej szkoły. Mieszkańcy Chwarstnicy, tak jak i każdej tego typu miejscowości, mają również swoje problemy. Najważniejszym z nich jest brak kanalizacji. Modernizacji wymagają także miejscowe drogi, bo przy części z nich nie ma nawet chodników. Jak mówi sołtys Bącela, najbardziej są one potrzebne przy ul. Gryfińskiej, będącej drogą powiatową. Chodniki są tylko w jej środkowej części, w tej zamieszkanej przez wiele rodzin z dziećmi, ich nie uświadczysz. Brakuje ich także w innym miejscu.
- Chodnika brakuje także na drodze, którą dzieci pokonują podczas przejścia z przedszkola do szkoły, w której znajduje się stołówka - mówi Grażyna Bącela.
Sołtys od kilku lat walczy także o wykaszanie terenu przy drodze wjazdowej do miejscowości, ponieważ w cieplejszych porach roku jest bardzo zarośnięty. Jednak pani sołtys patrzy na przyszłość Chwarstnicy z optymizmem. Przy wsparciu gminy udało się zakupić niedawno nowe drzwi do świetlicy, zaś z funduszu sołeckiego dużo pieniędzy przeznaczono na jej doposażenie. Z tego samego źródła przeznaczono także środki na utwardzenie i położenie nowej nawierzchni na ul. Kasztanowej.
- W tym roku możliwy jest także remont holu wejściowego naszej świetlicy, a na ul. Krótkiej zaplanowane jest wyłożenie polbruku. Jednak na ten cel będziemy potrzebować wsparcia gminy - tłumaczy Grażyna Bącela, sołtys Chwarstnicy.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze