W poprzednim tygodniu Artur Kujawiński zrezygnował z prowadzenia juniorów starszych KSE. To kolejny problem prezesa Koczana. Aktualnie w klubie znajduje się zaledwie jedenastu piłkarzy o statusie juniora
Pod koniec czerwca młodzi piłkarze Energetyka cieszyli się z wygrania II klasy juniorów starszych. Kilka dni później ich trener poinformował zarząd klubu o swojej rezygnacji. Jak mówi, z zamiarem tym nosił się od dawna a jego decyzji nie było w stanie zmienić nawet wygranie ligi.
- W KSE spędziłem wiele lat, zarówno jako trener juniorów, jak i rezerw. Uznałem, że to wystarczający czas. Decyzję podjąłem na początku roku, więc wpływu na to nie miał ani nowy zarząd, ani wynik sportowy – skomentował Artur Kujawiński.
Na początku poprzedniego tygodnia spotkał się z nowym prezesem, kończąc swoją ośmioletnią pracę w Energetyku. Rozpoczął ją w sezonie 2013/14 od pracy z juniorami młodszymi. W późniejszych latach prowadził ich zamiennie z juniorami starszymi, a przez rok (2018/19) obie jednocześnie. Ponadto, przez półtora roku zajmował się B-klasowymi rezerwami. W Energetyku przeszedł wszystkie szczeble, poza ostatnim, jakim jest praca z pierwszym zespołem.
W pewnym sensie zaliczył jednak epizod w seniorach. Gdyby nie jego juniorzy, dorosły Energetyk, który dysponował 6-8 zawodnikami, nie dokończyłby sezonu 2020/21. Gdy trener Łapiński– w szczytowym momencie – miał w składzie szesnastu graczy, przez zaplecze klubu przewijało się trzydziestu piłkarzy. Rezerwiści jesienią, a wiosną juniorzy, byli sercem Energetyka, organem dzięki któremu klub przetrwał. Mimo to młodzi zawodnicy nie mogli liczyć nawet na zaspokojenie nawet podstawowych potrzeb.
Więcej w Gazecie Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze