Chwilę grozy przeżyły osoby, które w sobotę 27 czerwca wypoczywały na kąpielisku w Steklnie
Tego dnia odbyło się oficjalne otwarcie sezonu letniego w gminie Gryfino. Przebiegło pod szyldem "Bezpieczne Wakacje", co mogło okazać się chichotem losu. W pewnym momencie wciągnięto czerwoną flagę i rozpoczęto alarm.
- Jeden z ratowników dostrzegł zanurzającego się mężczyznę, który nie wypłynął - przekazali nam "po wszystkim" przedstawiciele gryfińskich służb.
Inne doniesienia - głównie kolportowane w komentarzach na Facebooku - mówiły o poszukiwaniach dziecka. W eter poszła nawet informacja o tragicznym zatonięciu.
- Plażowicze natychmiast opuścili wodę, a ratownicy ruszyli do działania i rozpoczęliposzukiwania. Kolejne służby były dysponowane na miejsce. Wzywana została Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego. Każda minuta mogła mieć znaczenie. Sprawdzana jest linia brzegowa i plaża, szukając jakichkolwiek pozostawionych rzeczy: ręcznika, ubrań, telefonu, czegokolwiek, co mogłoby potwierdzić zgłoszenie. Tworzone jest zaplecze akcji. W ogromnym upale przygotowywany jest sprzęt - relacjonuje Andrzej Wiśniewski, Komendant Gminny OSP.
Wszystko to na oczach tłumu, który spoglądał w stronę wody. Wkrótce po tym utworzyli łańcuch życia.
- Jeszcze chwilę wcześniej był jedynie elementem profilaktycznego pokazu, a teraz został wdrożony w realnych działaniach ratowniczych. Po długich minutach napięcia przychodzi jednak informacja, na którą wszyscy czekali. To był fałszywy alarm.
Ulgę odczuwają ratownicy, służby i wszyscy zgromadzeni na plaży. Ale ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, jak cienka jest granica między profilaktyką a akcją ratunkową i jak ważna jest gotowość, współpraca służb oraz odpowiedzialne zachowanie każdego z nas.
Bo bezpieczeństwo zaczyna się od profilaktyki, ale czasami w jednej chwili staje się walką o życie - podsumowuje A. Wiśniewski.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze