Reklama

Kawą farbowane. Dział Elżbiety Olszewskiej

Słowo moda, jako zbiorowy sposób ubierania się po raz pierwszy pojawiło się we Francji w XV w. i od tego czasu niezmiennie łączy się z Paryżem. Wraz ze śpieszącym się czasem jak w kalejdoskopie zmieniały się ubraniowe propozycje. Każda epoka miała swoje pomysły jaki strój na siebie włożyć i tak trwa to do dziś. Powstawały domy mody, czasopisma, odbywały się pokazy. W aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej przedstawiamy Państwu lokalny wątek tej branży.

W naszym mieście mieszka wiele interesujących osób i bywało sporo ciekawych wydarzeń, o których często niewielu mieszkańców wiedziało, na przykład pokaz mody na pl. Ks. Barnima I czy wystawa starych torebek, wśród których była torebeczka stuletnia. Dlaczego powracam do „ dawności”? Ano dlatego, że chcę państwu przypomnieć panią Elżbietę Olszewską, wyjątkową osobę. To wizjonerka, projektantka mody, malarka , znana bardziej w europejskich stolicach aniżeli w naszym kraju. Zdobywczyni wielu nagród i wyróżnień, bohaterka publikacji w kilku prestiżowych pismach. Panią Elżbietę Olszewską mieszkającą w Żórawkach odwiedziłam kolejny raz w jej atelier. Nie da się ukryć podziwu dla ogromu jej pracy, talentu i pomysłowości. Wieszaki, manekiny, a na nich suknie, płaszcze, peleryny z piór. Kolory „gonią” kolory i trudno nie westchnąć przy sukni inspirowanej kryształami lodu i niemiecką legendą mówiącą o zakochanej i zamarzniętej Grecie, pięknym zielonym płaszczu czy zwiewnych pelerynach z łabędzich piór.

/ Tamara Szymańska

Reklama

Cały artykuł w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/08/2026 14:00
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama