Reklama

Znosi złote jaja, ale dusi się w małym „kurniku”

Władze Gryfina lubią przechwalać się Szkołą Muzyczną, która powstała w obecnej kadencji. Jak twierdzą, nie dość, że daje szanse na rozwijanie talentów najmłodszym, to jeszcze przynosi zyski. Ktoś mógłby rzec: I szafa gra! Niestety, patrząc na warunki, w jakich dzieci rozwijają swoje talenty muzyczne w Gryfinie, niejednokrotnie pomieszczenia te można porównać wielkościowo właśnie do szafy

Gryfińska szkoła muzyczna nie ma tak naprawdę swojej siedziby, dlatego jej nauczyciele muszą korzystać z sal należących do innych jednostek. W obecnym roku szkolnym zajęcia w ramach szkoły muzycznej prowadzone są w budynkach należących do dwóch placówek. Część dzieci ma zajęcia w klasach Szkoły Podstawowej Nr 2 w Gryfinie, a część w Zespole Szkół Ogólnokształcących. Zazwyczaj odbywają się one w godzinach popołudniowych, czasami aż do wieczora, ponieważ w dzień swoje zajęcia prowadzą tam nauczyciele tych dwóch jednostek. Zarówno jednym, jak i drugim należą się godne warunki i odpowiednia liczba godzin na przeprowadzenie zajęć, jednak przez obecną sytuację dochodzi do spięć pomiędzy nauczycielami poszczególnych szkół. Oprócz tego sale, w jakich dzieci ćwiczą grę na instrumentach również pozostawiają wiele do życzenia. Zdarza się, że zajęcia odbywają się nawet w pomieszczeniu, w którym niegdyś przyjmowała pielęgniarka. Wejście do niego znajduje się od strony boiska szkolnego, po schodkach. Koncerty, na których dzieci mają okazję zaprezentować to, czego się nauczyły, bardzo często odbywają się w niewiele lepszych warunkach, bo w szkolnej stołówce.

 

Reklama

Obszerny artykuł dotyczący warunków, w jakich odbywają się zajęcia w ramach szkoły muzycznej oraz stanowisko gminy w tej sprawie znajdują się w obecnym numerze Gazety Gryfińskiej.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama