Reklama

Zagrali, chociaż jeden z aktorów stracił kawałek palca... [GALERIA]

- Znów było magicznie, choć zaczęło się pechowo… - mówią aktorzy z Gliptykos. Poniżej ich relacja

Jakiś dziwny pech prześladował nas przed siódmą prezentacją „Bezsenności w Gryflisie”. Najpierw musieliśmy przełożyć występ z powodu choroby jednej z aktorek. Później – kiedy już ustaliliśmy zamienny termin – okazało się, że jedna z osób ma w tym czasie zaplanowany wyjazd, więc szybko musieliśmy zorganizować zastępstwo.

Następnie, jeden z aktorów stracił kawałek palca – toteż w czasie występu przyszło mu mierzyć się nie tylko z bólem, ale i ze stresem, bo nie mógł akompaniować sobie do śpiewu na gitarze.

Reklama

 A krótko przed samym przedstawieniem dowiedzieliśmy się, że nie działa kurtyna!

 Nic tylko się załamać, ale to nie w naszym stylu. Odrobinę zmodyfikowaliśmy niektóre sceny i zamiast kurtyny wykorzystaliśmy opuszczany kinowy ekran. Nadprogramowe nerwy osłodziły nam owacje na stojąco.

 No i bisowaliśmy, a cudowna publiczność śpiewała razem z nami – jakże magicznie w tej sytuacji wybrzmiały słowa, żeby rzucić wszystko, co nas ogranicza. 

Cytat z Mistrza Mrożka pasujący do opisanych okoliczności? Znaleźliśmy taki: „A tu, co postawimy mleko na kwaśne, to skądś wyłażą karzełki i szczają nam do garnków.” 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama