Dwóch śmiałków z Poznania wybrało się kajakiem nad morze. Jednym z ich przystanków było Gryfino. Jak oceniają nasze tereny i jakie trudności napotkali?
Tomek Gulczyński i Krzysiek Wojciechowski z Poznania postanowili wybrać się kajakiem do Świnoujścia. Wartą płynęli przez Gorzów, następnie do Kostrzynia, gdzie wpłynęli do Odry. Na co dzień Tomek jest fizjoterapeutą, a Krzysiek pracuje jako księgowy. Jak mówią, co roku starają się organizować jakieś wycieczki. Jednak kajakiem wybrali się po raz pierwszy.
- Przez kilka lat organizowaliśmy wyprawy rowerowe, ale mamy ich już dosyć, chcieliśmy spróbować czegoś innego – opowiada Krzysiek.
Z Poznania wyruszyli w sobotę, 20 czerwca, a do Gryfina przypłynęli we wtorek przed godziną 18:00.
- Myśleliśmy, że będzie nam łatwiej, jak popłyniemy kajakiem, ale teraz mamy już dosyć kajaków – śmieje się Tomek.
Po drodze zatrzymywali się jeszcze tylko w trzech miejscach. Z Gryfina zamierzali popłynąć bezpośrednio do Świnoujścia, gdzie zaplanowali dotrzeć wczoraj wieczorem. Jak oceniają nasze tereny do wodnych przepraw?
- Na bardzo fajne wyglądają kanały, które widzieliśmy po drodze, różne śluzy, nie wpływaliśmy tam jednak, bo nie mieliśmy czasu, ale zapowiadało się ciekawie – mówi Krzysiek.
Zatrzymali się w Ośrodku Sportu i Rekreacji, niestety nie było możliwości podpłynięcia tam kajakiem, dlatego z plaży musieli go nieść.
- Szkoda, że nie ma podejścia do ośrodka bezpośrednio od brzegu, to byłoby dużym ułatwieniem – przyznaje Krzysiek.
Mówią również, że gdyby nie fakt, iż jeden z nich był już w Gryfinie, nie wiedzieliby o możliwości zatrzymania się na nocleg przy samej wodzie.
- Mam tu znajomych, dlatego wiedziałem, gdzie jest ta plaża i ośrodek, brakuje takiego oznaczenia od strony rzeki – mówi Tomek.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze