- 8 marca, Dzień Kobiet… to miał być piękny, szczęśliwy dzień. Z niecierpliwością czekałam, aż Tomek wróci z pracy. Mieliśmy plany na ten wieczór, chcieliśmy spędzić go wspólnie. Nie sądziłam, że ta data wyryje mi się w pamięci. Że ten dzień stanie się moim koszmarem. Zadzwonił telefon, a ja z niedowierzaniem słuchałam głosu po drugiej stronie. Tomek miał wypadek. Jest w szpitalu - mówi narzeczona potrzebującego. Poniżej jej opowieść
Tomek tego dnia pracował – był drwalem. Podczas wycinki, jedno z drzew, spadając, zahaczyło o sąsiednie. Ułamała się z niego ogromna gałąź, która spadła prosto na Tomka. Uderzyła go w tył głowy. Doznał urazu czaszkowo-mózgowego. Jego szef niezwłocznie zadzwonił na pogotowie.
Tomek od razu trafił do szpitala. Jego stan był bardzo ciężki. Został wprowadzony w śpiączkę, w której przebywał dwa miesiące. To było straszne. Nie wiedzieliśmy, czy w ogóle się wybudzi. Niepewność mieszała się z lękiem, a każdy dzień był walką o przetrwanie.
Lekarze niedawno go wybudzili, byłam wtedy przy nim. Otwierał i zamykał oczy, lecz nie wiem, czy mnie poznał. Wciąż przebywa w stanie wegetatywnym. Czasem uściśnie mnie za rękę, jednak nie jestem pewna, czy jest tego świadomy. Prawdopodobnie to tylko niekontrolowane, mimowolne ruchy.
Często u niego jestem. Przychodzę i czuwam. Mamy czwórkę dzieci. One również odwiedzają tatę. Teraz, gdy nie ma go z nami na co dzień, nasz dom jest pusty. Tomek był duszą towarzystwa. Zawsze wesoły, z poczuciem humoru. Był spokojnym, pomocnym człowiekiem, takim, na którego można liczyć.
Tomek uwielbiał spędzać dni na łonie natury. Często chodził na ryby, to go bardzo relaksowało. Chciałabym, aby mógł znów spędzać czas tak, jak lubi, aby cieszył się każdym dniem. Przed nim jednak długa droga do odzyskania sprawności. Gdy tylko jego stan się polepszy, konieczna będzie intensywna rehabilitacja. Wierzę jednak, że pokona wszelkie trudności, znajdzie w sobie siły, by walczyć i wróci do nas zdrowy, uśmiechnięty jak zawsze.
Do niedawna jeszcze cieszyłam się, że Tomek jest obok. Dziś wołam – POMOCY! Codzienność bez Tomka jest przytłaczająca. Nie potrafię się w niej odnaleźć. Rehabilitacja jest jedyną nadzieją na jego powrót do domu. Jest nadzieją na przyszłość, na jego uśmiech i obecność. Dlatego proszę, pomóż! Każde wsparcie jest nieocenione!
Elżbieta z bliskimi
Wspomóc zbiórkę można TUTAJ.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Rodzinie i bliskim wyrazy współczucia. Natomiast pytanie czy przepisy BHP zostały w pełni zachowane? Czy ścieżka oddalania od spadającego drzewa została zachowana? Sądząc po niektórych prywatnych firmach wykonujących pracę wycinkowe zachowanie wyżej wymienionych pytań graniczy z cudem. Takie są fakty. Ktoś musi ponieść odpowiedzialność!!!

Rodzinie i bliskim wyrazy współczucia. Natomiast pytanie czy przepisy BHP zostały w pełni zachowane? Czy ścieżka oddalania od spadającego drzewa została zachowana? Sądząc po niektórych prywatnych firmach wykonujących pracę wycinkowe zachowanie wyżej wymienionych pytań graniczy z cudem. Takie są fakty. Ktoś musi ponieść odpowiedzialność!!!