Aktywny społecznie gryfinianin, organizator wielu akcji charytatywnych, uległ poważnemu wypadkowi wraz ze swoją partnerką na Filipinach. Julia i Daniel tym razem potrzebują naszej pomocy.
Wyprawa do Filipin miała być podróżą ich marzeń, prezentem na okrągłe 50. urodziny Daniela. Początek zapowiadał się fantastycznie. Wraz z grupą bliskich znajomych z Gryfina zwiedzali Szanghaj, ale potem się rozdzielili. Tak Daniel relacjonował pierwszy dzień wyprawy:
- Spacer po Shanghaju robił swoje. Szybkie jedzenie i powrót, kolejny lot i dotarliśmy do Manili. Dołączyliśmy do ekipy, z którą kontynuujemy trip po Filipinach, a nasi fantastyczni znajomi według planu. Więcej info wkrótce – napisał Daniel 4 marca, zapowiadając kolejne informacje.
Niestety, to był ostatni wpis Daniela na Facebooku. 5 marca gryfinianie ulegli poważnemu wypadkowi. Dzień później rozmawialiśmy przez video z Danielem.
- Mieliśmy poważny wypadek. Leżymy w szpitalu – przekazał z ogromnym grymasem bólu na twarzy. – Jechaliśmy motocyklem, wyprzedzałem ich typowy pojazd, nagle, kompletnie nie wiem dlaczego, nasz motocykl wpadł w poślizg. Prawdopodobnie na jezdni wylana była ropa lub coś podobnego. Motocykl się przewrócił, a my z Julią długo lecieliśmy. Na szczęście nie uderzyliśmy w pobliskie słupy energetyczne. Ale obrażenia są poważne. Musimy mieć wstawiane implanty – mówił nam Daniel, pokazując na video również Julię, która leży w tej samej sali co Daniel, ze szczelnie zabandażowaną twarzą.
Właściwie, to już są w innej placówce. Jeszcze tego samego dnia wieczorem Daniel napisał mi, że helikopterem transportować będą ich do kolejnego szpitala, bo poprzedni nie osiągnął porozumienia z ubezpieczycielem.
Sytuacja jest trudna, bo Daniel musi przejść operację biodra z implantem, a Julia operację nadgarstka oraz częściową rekonstrukcję szczęki. Po nich będą musieli zostać na miejscu przez co najmniej kilka tygodni.
- Nie wiem, co będzie dalej. Nie myślę o tym – mówi nam Daniel, dodając, że cały proces będzie kosztowny, oczywiście są ubezpieczeni, całość może jednak dodatkowo znacznie obciążyć ich portfel.
Znajomi Daniela i Julii nie czekając na decyzję ubezpieczyciela, rozpoczęli zbiórkę dla poszkodowanych. Zainicjowała ją Monika Wiącek. Jest w języku angielskim, ponieważ Daniel i Julia od kilkunastu lat mieszkają w Wielkiej Brytanii, mimo, że regularnie przylatują do Gryfina, między innymi po to, aby organizować zbiórki dla potrzebujących, np. dla dzieci z domu dziecka.
- Proszę, zajrzyjcie pod poniższy link i pomóżcie im wrócić do zdrowia i normalnego życia. Julia i Daniel to wspaniali ludzie, którzy zawsze byli gotowi pomagać innym. Tyle zbiórek, tyle akcji pomocowych z myślą o innych... A teraz sami potrzebują wsparcia. Wierzę, że pokażemy im, że to dobro, które dawali – wróci teraz do nich podwójnie – pisze Monika Wiącek.
Przyłączamy się do tych słów. Link do zbiórki umieszczamy poniżej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze