Koniec ligi nie oznacza końca piłkarskich emocji. Jutro o godzinie 17.00 na boisko wybiegnie wielu wychowanków Energetyka, a dokładniej jednego z trenerów - Marcina Wojtysiaka
Pomysł organizacji "Benefisu Marcina Wojtysiaka" nie wynika z nieoczekiwanych okoliczności.
- Nic mi nie jest, ani nie odchodzę na sportową emeryturę. Po prostu uznałem, że fajnie będzie spotkać się z moimi wychowankami. Mam na koncie kilka roczników, wielu fajnych chłopaków. Koniec sezonu jest dobrą sposobnością, by zagrać mecz i powspominać dawne czasy - mówi 49-letni trener.
To nie pierwsze tego typu spotkanie. Kilka lat temu doszło do identycznego wydarzenia.
- Zmierzyli się ze sobą chłopcy urodzeni w latach 90. z tymi z lat 80. Teraz będzie pdoobnie. Jeden zespół stworzą roczniki 1990, 1991 i 1998 zaś drugi 1981, 1982, 1983 - wylicza "Majster".
Nie wiadomo do końca, jakich zawodników zobaczymy na boisku.
- Starszą grupę ogarniają Sławek Bartocha i Łukasz Szynal a młodszą Paweł Kopystyński. To też będzie dla mnie niespodzianka - uznaje Wojtysiak.
Spotkanie odbędzie się na płycie głównej. Pierwotnie miano zagrać o 14, lecz ze względu na duże zainteresowanie graczy, przesunięto je o trzy godziny.
- Zapraszam serdecznie. A po meczu, będzie małe spotkanko - kończy trener.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze