Na portalu igryfino.pl prowadzonym przez Andrzeja Kordylasińskiego znajdują się treści dla osób dorosłych, do których łatwy dostęp mają dzieci. Na jego głównej stronie widnieje anons kobiety opatrzony fotografią nagiego ciała. Zasłonięta jest jedynie jej twarz. U pozującej tyłem kobiety widać jednak intymne części ciała. Ogłoszeń o podobnej treści jest tam więcej
- Mój syn czasami tam zagląda. To skandal, że znajdują się tam takie treści - informuje nas jedna z gryfinianek wskazując na zdjęcie, które opublikowane jest na głównej stronie igryfino.
Dostęp do zdjęć nagiej kobiety, która wypina intymne części ciała szukając seksu jest bardzo łatwy. Ogłoszenia znajdują się na głównej stronie, tuż pod artykułami. Nie są oznaczone jako treść dla dorosłych. Nie trzeba potwierdzić, że czytelnik ma ukończone 18 lat, aby trafić w erotyczny obszar igryfino. Inne portale, na których umieszczane są tego typu anonse, taki wymóg spełniają i w przeciwieństwie do igryfino trzeba potwierdzić swój wiek.
W swoim anonsie, umieszczonym na głównej stronie igryfino, obok nagiego zdjęcia, kobieta informuje: „Mam 28 lat kobieta dla kulturalnego mezczyzny. Szukam jednego ,Pana z silnym charakterem,dyskretnego. Realnych Panów proszę, kontakt do mnie i wiecej moich zdjęc…” (zachowano oryginalną pisownię).
Po kliknięciu w link wyświetla się dalsza część ogłoszenia oraz podany jest numer telefonu.
Zamieszczamy zrzut z ekranu, prezentując opisywany anons z głównej strony igryfino.pl. Jednakże ze względu na możliwość złamania prawa, zasłoniliśmy niedozwolone treści. To nie jedyny tego typu anons. Niżej można przeczytać m.in.: „Sex w okolicy - umawiaj się. Chciałbyś spotykać się z kobietami chętnymi na erotyczną randkę bez zobowiązań, w Twojej okolicy i reszcie Polski? Wejdź i zarejestruj się za darmo na www (link usunięto)…” lub „Erotyczne spotkania za darmo. Spotykaj się z kobietami z okolicy na www. (link usunięto) przygoda bez zobowiązań, dyskrecja gwarantowana.”
Tuż nad zdjęciem nagiej kobiety opublikowano treści redakcyjne m.in. artykuł o Szlachetnej Paczce, relację z Dnia Energetyka czy relację z dożynek. Obok swoje życzenia składają m.in.: wójt Starego Czarnowa, starosta oraz wicestarosta powiatu gryfińskiego, poseł Napieralski, dyrekcja CW Laguna, PGE czy radni oraz radne Koalicji Obywatelskiej z rady miejskiej i z rady powiatu.
Sprawa jest bulwersująca również z tego powodu, że Andrzej Kordylasiński w przeszłości zajmował się kształceniem młodzieży.
Zgodnie z art. 202 Kodeksu Karnego § 1. „Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.”

---------
Nie będziemy milczeć
Wydawcą portalu igryfino.pl jest Andrzej Kordylasiński z Cedyni, który niemal od początku swojej działalności ustawił się w kontrze do naszego wydawnictwa.
Forma jego walki z konkurencję, w tym również z nami, jest daleka od jakichkolwiek dziennikarskich norm etycznych
Publikowane na jego portalu materiały, dotyczące Gazety Gryfińskiej oraz portalu egryfino.pl, przygotowywane są w sposób tendencyjny, z przyjętą z góry tezą.
Andrzej Kordylasiński kilka lat temu przegrał już z nami sprawę sądową. Przegrał również proces z Andrzejem Mikołajczykiem, konkurentem wyborczym swojej żony, którego z premedytacją przedstawił na igryfino jako pedofila. W najbliższych dniach rozpocznie się proces, który Kordylasińskiemu wytoczył PUK Gryfino, za - zdaniem władz lokalnej spółki - opublikowanie nieprawdziwych informacji. Proces wytoczyła mu również Gmina Gryfino, za - w jej ocenie - nieprawdziwe informacje na temat budowy hali sportowej.
Na zachowanie Andrzeja Kordylasińskiego coraz mniej obojętne są osoby, które miały z nim styczność. Andrzej Szczepanik, dziennikarz Nowych 7 Dni Gryfina napisał do nas list w sprawie zachowania Kordylasińskiego, w którym analizuje metody jego działa. Stwierdzał też, iż został publicznie obrażony przez wydawcę igryfino. Burmistrz Sawaryn natomiast kilkukrotnie publicznie mówił, że zachowanie Andrzeja Kordylasińskiego względem jego osoby, motywowane jest finansami. „W mojej ocenie redaktor A. Kordylasiński nie może przeżyć odmowy współpracy finansowej zaproponowanej przez niego mi osobiście” - mówił w wywiadzie M. Sawaryn.
Zachowanie wydawcy igryfino jest nieobliczalne, nie tylko z wyżej wymienionych powodów - w ostatnim czasie kilkukrotnie zjawiał się pod naszą redakcją z ukrycia wykonując zdjęcia. Zgodnie, całą załogą redakcyjną, podjęliśmy decyzję, aby wydrukować poniższy materiał, mimo, iż być może część z was przeczyta o tym z niesmakiem ze względu na zawarte w nim treści. Nie będziemy jednak milczeć w sytuacji, gdy taka osoba obsesyjnie rzuca pomówieniami w naszą stronę.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze