Chociaż nie pokazują tego liczby, co jakiś czas pojawiają się głosy o nadejściu czwartej fali pandemii i wiążącym się z nią lockdownem życia publicznego. Na razie szkoły dostały jednak zielone światło do działania. O tym, że rok szkolny rozpocznie się w klasyczny sposób, ministerstwo zapewniło już na początku sierpnia.
- Rozważany jest jeden scenariusz: powrót stacjonarny – powiedział podczas konferencji prasowej minister edukacji i nauki, Przemysław Czarnek.
W miniony piątek potwierdził, że sprawy idą ku dobremu.
- Obserwacja modeli pandemicznych, które są analizowane w Ministerstwie Zdrowia, pokazuje, że nie ma żadnych zagrożeń dla nauki stacjonarnej w kolejnych miesiącach – zapewnił Czarnek.
Choć nie wszyscy wierzą w zapewnienia ministra, wieść o powrocie do standardowego nauczania przyjęto z ulgą. Zbliżające się miesiące będą jednak czasem próby.
- Cieszy powrót do nauczania stacjonarnego, do którego zarówno dzieci, jak i nauczyciele są najlepiej przygotowani. Jednak przez ostanie półtora roku funkcjonowaliśmy zdalnie, co, tak jak w każdej innej szkole, generuje pewne trudności – przyznaje Danuta Bus, dyrektor SP 3 im. Noblistów Polskich.
Równie wielką rolę co nauczyciele, odegrają więc szkolni specjaliści od pomocy psychologiczno-pedagogicznej.
- Mam tu na myśli psychologa, pedagogów, terapeutów, ale też całą kadrę pedagogiczną. Przygotowujemy się do nowego roku szkolnego, wiedząc, że będzie on o wiele bardziej wymagający niż poprzednie – uznaje Bus.
W podobnym położeniu znajdują się uczniowie szkół średnich. Najtrudniejsze zadanie leży przed tegorocznymi maturzystami.
- Należy pamiętać, że to rocznik, który znajdował się w pierwszej klasie, gdy wybuchł strajk nauczycieli, który na miesiąc zawiesił naukę w szkołach średnich. Później, w drugiej klasie od 12 marca mieli lockdown. W trzeciej klasie uczestniczyli w zajęciach stacjonarnych tylko do 23 października 2020 r. – mówił w wywiadzie dla naszej gazety dyrektor I LO Sławomir Głuszak.
Nie jest tajemnicą, że nie wszyscy uczniowie przystosowali się do nauki zdalnej. Akcentowaliśmy to, prezentując wyniki tegorocznych matur, które wypadły o wiele gorzej niż w latach poprzednich. A to tylko jeden z problemów.
- Jak mówią psychologowie, normy społeczne trochę się rozpłynęły. Nigdy wcześniej nie byliśmy w takiej sytuacji. Dopiero po zamknięciu ludzie spostrzegli, co jest dla nich ważne. Jak istotne znaczenie mają kontakty międzyludzkie. Zauważyliśmy ten problem w czerwcu, gdy na krótki czas młodzież wróciła do szkoły.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze