Zbulwersowany czytelnik informuje nas o ogromnych dziurach na ul. Łużyckiej. Co na to właściciel drogi, czyli Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad?
- Jeżdżę ul. Łużycką kilka razy dziennie. Od kilku dni widziałem ogromne ubytki w jezdni. Niestety, gdy jechałem ją w niedzielę wieczorem, dziury były wypełnione wodą po dużych opadach deszczu i trudno było je dostrzec. A są na dość długim dystansie, bo od Lidla aż do straży pożarnej. Mowa o ogromnych dziurach. Dlatego, gdy wcale nie jadąc szybko wpadłem w jedną z nich w niedzielę uszkodziłem w aucie felgę, a opona jest do wyrzucenia. Czyli muszę wymienić dwie do wyrzucenia są również dwie opony, które musiałem wymienić jeszcze tego samego dnia – mówi nam pan Robert, którego irytuje to, że zarządca drogi nie postawił choćby słupków, aby ostrzec kierowców przed dużymi ubytkami w jezdni.
Zarządcą drogi jest Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad. W poniedziałkowy poranek Mateusz Grzeszczuk z GDDKiA zapewnił nas, że droga naprawiana jest na bieżąco, cząstkowo, a ostatnie ubytki, były uzupełniane w… sobotę, a więc dzień przed tym jak opony uszkodził sobie nasz czytelnik.
- Nie mamy informacji, aby droga była w tak złym stanie, że jej fragmenty wymagałyby wyłączenia z ruchu. W najbliższych dniach mają być wykonywane kolejne cząstkowe naprawy – mówi M. Grzeszczuk, dodając, że kierowcy w takich sytuacjach mają możliwość wystąpienia z roszczeniem odszkodowawczym do zarządcy drogi. • km
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze