Reklama

"Wicherek", trzymaj się!

Osiemnastego maja Mateusz Wicher strzelił dwie bramki Czarnym Szczecin, dając Odrzance komplet punktów. Trzy tygodnie później poinformował kolegów o swojej chorobie

Odrzanka rozegrała ostatni ligowy mecz na własnym terenie. Remis 1:1 ze Zniczem Niedźwiedź przyjęto z umiarkowanym zadowoleniem. Kilka minut po gwizdku nikt nie myślał jednak o sytuacji w ligowej tabeli.

- Mateusz Wicher wstał i powiedział nam, że lekarze zdiagnozowali u niego bardzo wysokie prawdopodobieństwo wystąpienia guza mózgu – mówi trener Marek Wiśniewski.

W szatni zapanowała cisza. Mowa nie tyle o czołowym piłkarzu drużyny z Radziszewa, co o zaledwie 20-letnim chłopaku.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

Reklama

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama