Z Piotrem Podleśnym, dyrektorem Cechu Rzemiosł Różnych i Przedsiębiorców rozmawiamy o Międzynarodowych Targach Przedsiębiorców z Polski i z Niemiec, które odbędą się 1 września na gryfińskim nabrzeżu
Na jakim etapie są przygotowania do tej imprezy?
P. Podleśny: Zaawansowanym. Jesteśmy w stałym kontakcie ze stroną niemiecką, ponieważ stowarzyszenie przedsiębiorców w Schwedt zabezpiecza przedsiębiorców ze strony niemieckiej. My z kolei powysyłaliśmy zaproszenia do uczestników zeszłorocznych targów z Polski. Zgłosiło się trochę więcej instytucji, więc chcemy to zrobić nieco szerzej.
Będzie więcej stoisk?
- Będzie 60 stanowisk dla przedsiębiorców, z czego 30 przygotowujemy dla naszych wystawców, a Niemcy zabezpieczają 30 stanowisk dla swoich wystawców. Możliwe, że będzie nawet firma BMW. Podczas tegorocznych targów, chcemy przygotować więcej atrakcji dla społeczności gryfińskiej, czyli dla konsumentów. Jesteśmy w kontakcie z motocyklistami, którzy mają również swój zespół rockowy i wystąpią podczas targów jako jedna z dwóch rockowych kapel. Szykujemy również inne atrakcje, z dmuchanym zamkiem włącznie, ale na tym etapie nie mogę jeszcze wszystkiego dokładnie zapowiedzieć. Pewne jest, że tego dnia warto będzie przyjść na nabrzeże.
Targi zapowiadają się równie ciekawie dla przedsiębiorców, tym bardziej, że udział w nich jest darmowy i nie muszą ponosić nawet żadnych kosztów związanych z zajęciem przygotowanego przez was stanowiska.
- Z takiej opcji będzie mogło skorzystać trzydziestu pierwszych przedsiębiorców, dlatego zachęcamy do zgłaszania swojego akcesu już dziś (formularz zgłoszeniowy, którego wypełnienie zajmuje kilka minut znajduje się na www.cechgryfino.pl – zgłoszenia przyjmowane są do 25 sierpnia). Kolejni również będą mogli uczestniczyć bezpłatnie w targach, ale zmuszeni będą sami zadbać o stanowisko dla siebie.
Polskie firmy chętnie uczestniczą w tego typu targach?
- Różnie z tym bywa. Są osoby świadome szans jakie one dają, ale zaobserwowałem również sceptyczne podejście. Niektórzy wychodzą z założenia, że i tak mają zlecenia, dużo pracy i nie chcą wchodzić na rynek niemiecki. Ale to często otwiera nowe szanse, jest po prostu bardziej dochodowe. Nie ma co się bać – warto cały czas promować swoją firmę.
A ja mam wrażenie, że niektórzy mają obawiają się wchodzić na rynek niemiecki ze względu na barierę językową.
- Ale na naszych targach, tak jak w poprzednim roku, będzie czterech tłumaczy. Ja również znam język niemiecki, więc jeżeli ktokolwiek z wystawców będzie potrzebował pomocy przy kontakcie to ją otrzyma. Wystarczy się do nas zgłosić i tłumacz we wszystkim pomoże.
Biorąc pod uwagę bliskość Niemiec, gryfińscy przedsiębiorcy dobrze wykorzystują tamtejszy rynek?
- Głównie robią to firmy budowlane. Z pozostałych branż nie wszyscy wykorzystują te możliwości. A przecież w tej chwili jest wolny przepływ usług. Jeżeli polska firma wykonuje usługi na terenie niemieckim to nie ma żadnego problemu, nie ograniczają jej żadne procedury. Trochę inaczej wygląda sytuacja w przypadku zatrudnienia w niemieckiej firmie. Historia uczy, że opłaca się uczestniczyć w międzynarodowych targach takich jak nasze czy targi InKontakt w Schwedt. Pan Kuziemko (były członek Cechu – obecnie emeryt) gro odbiorców z Niemiec pozyskiwał właśnie podczas InKontakt.
To zlecenia głównie z okolicznych miejscowości czy dalszych rejonów Niemiec?
- Powiat Uckermark. Ten rynek się zmienia. Zresztą w przygranicznych rejonach Niemiec mieszka coraz więcej Polaków, wystarczy spojrzeć na Mescherin czy Gartz.
Chyba coraz więcej mieszkańców Gryfina zaczęło doceniać możliwości, jakie daje nam bliskość Niemiec. Mam wrażenie, że rośnie u nas moda na naukę języka niemieckiego.
- Cały czas stoję na stanowisku, że zamiast na siłę uczyć się języka angielskiego, to dla nas bardziej przydatny jest język niemiecki. Można wciąż mieszkać w swojej rodzinnej miejscowości i pracować niedaleko za dużo lepsze pieniądze. Jeśli Wielka Brytania wyjdzie z Unii Europejskiej to może być szansa na powrót wielu młodych osób, bo przecież rynek niemiecki wciąż jest otwarty na pracowników czy przedsiębiorców.
Życzymy udanych targów, no i aby pogoda była lepsza niż w poprzednim roku.
- Sprawdzałem długoterminową pogodę i tym razem ma nie padać. W tym roku plac zostanie posprzątany przez PUK, bo niestety w zeszłym roku właściciele czworonogów zostawili nam trochę niespodzianek po swoich pupilach. To nie była dobra reklama przed gośćmi z Niemiec. Wyciągnęliśmy pewne wnioski po zeszłorocznej imprezie i dokonamy również zmian, aby było jeszcze lepiej.
Przy okazji targów przygotowujecie również publikacje.
- W zeszłym roku wydaliśmy książkę „Rowerem z Gryfina do Schwedt”, a w tym roku wydamy publikację „Kajakiem po Międzyodrzu”. Będzie w niej mapa kanałów w pobliżu Gryfina. To wciąż nieodkryty teren turystyczny. Zapraszamy mieszkańców Gryfina, aby przyszli po tą bezpłatną książeczkę. Wystarczy ich dla wszystkich, bo nakład wynosi 3000 egzemplarzy.
Rozm.: Kamil Miler
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze