Reklama

Walczak: Mam swoje ambicje. Chciałbym zagrać w ekstraklasie

Wczoraj przedstawiliśmy zespół juniorów młodszych Energetyka Gryfino. Rozmawiamy z Brajanem Walczakiem, drugim najlepszym strzelcem tej drużyny

Jesteś wyróżniającym się zawodnikiem zespołu, ale nie każdy czytelnik GG chodzi na mecze. Masz teraz okazję, by przedstawić się tym kibicom, którzy jeszcze cię nie znają.

B. Walczak: Mam 15 lat, moją nominalną pozycją na boisku jest atak, chociaż mogę grać też w środku pola. Moją najmocniejszą stroną jest drybling oraz to, że jestem kreatywny i bardzo dużo widzę na boisku. Moje liczby w tym sezonie, to 13 bramek i dużo asyst. Ciężko zliczyć, ale jest ich „plus-minus” dziesięć.

 

Do juniorów KSE dołączyłeś latem.

Reklama

- Tak, ale jestem wychowankiem UKS Energetyka Junior Gryfino. Grałem u trenera Artura Kujawińskiego. Dostałem wtedy powołanie do reprezentacji województwa i zwróciłem na siebie uwagę klubów ze Szczecina.  Przeszedłem do Żaków Szczecin, gdzie grałem przez dwa sezony, po których zdecydowałem się odejść. Stało się tak przez brak dojazdów z Babinka, gdzie mieszkam.

 

Internat nie wchodził w grę?

- Nie. Dlatego też zrezygnowałem z propozycji SMS-u Łódź. Za daleko od domu, wolałem jeździć z Babinka do Szczecina, ale było to wyczerpujące. Poza tym przegraliśmy baraż z Juventusem Toruń o awans do Centralnej Ligi Juniorów. Wtedy podjąłem decyzję o odejściu z Żaków.

Reklama

 

Jak doszło do tego, że wylądowałeś w Ogniwie Babinek?

- Przeszedłem do Babinka, bo chciałem, żeby tata, który jest prezesem klubu, dostał moją kartę zawodniczą. Dzięki temu w każdej chwili mogłem odejść, bez żadnych opłat. Wiedzieliśmy, że to tylko sytuacja przejściowa. Dlatego, gdy tylko dogadałem się z trenerem Kosmalskim, to nikt w Ogniwie nie robił mi problemów z przejściem do Energetyka.

 

Latem propozycję gry w „Energii” miał też Tomek Dobrowolski jr. Twój nieco starszy kolega postanowił zostać w Ogniwie i grać w A-klasie. Ty nie chciałeś?

Reklama

- Nie, ponieważ w młodym wieku najbardziej liczą się treningi i rozwój. W Babinku jednostek treningowych było za mało, a w Energetyku mam ich cztery w tygodniu, a do tego mecze na niezłym poziomie juniorskim.

 

WLJM to wymagające rozgrywki?

- W trampkarzach grałem ligę wyżej, ale teraz występuję w starszym roczniku, więc jest trudniej fizycznie, ale to napędza mnie do dalszego działania.

 

Jak ocenisz rundę jesienną?

- Uważam, że byliśmy najlepszym zespołem w lidze. W każdym meczu dominowaliśmy rywali, przeważaliśmy posiadaniem piłki. Pierwsze miejsce na koniec rundy było formalnością.

Reklama

 

Mimo wszystko walka o fotel lidera trwała do ostatniej kolejki.

- W ostatnim meczu pokazaliśmy jednak klasę, pokonując Prawobrzeże Szczecin 9:0. To był mój najlepszy mecz. Zdobyłem hattricka, dwie asysty. Sędzia podyktował też na mnie rzut karny.

 

A który mecz był najsłabszy?

- Ten ze Stalą Szczecin. Miałem gorszy dzień, ale czasem tak się zdarza, zwłaszcza w sporcie. Ale każda porażka uczy czegoś nowego.

 

Co jest najmocniejszą stroną waszej drużyny?

- Myślę, że kreatywny środek pola i szybkie skrzydła. Duża rolę odgrywa też bramkarz, który gra dużo nogami i rozgrywa piłkę.

Reklama

 

Krywalewicz, tak  samo jak Koczan, Wietrzyński, Ulitko i Chańko zdążyli zadebiutować w seniorach. Żałujesz, że nie znalazłeś się w tym gronie?

- Jesienią nie dostałem takiej szansy, bo mało trenowałem z seniorami. Poza tym jestem o rok młodszy od kolegów, co też mogło mieć wpływ na brak powołania do okregówki. Mam 15 lat, więc wszystko przede mną.

 

Myślisz, że kiedy do tego dojdzie?

- Mam nadzieję, że już w następnej rundzie, po zimie. Myśl ta działa na mnie budująco. Chciałbym już poznać piłkę seniorską i się sprawdzić, bo wiem, że bardzo różni się od juniorskiej.

Reklama

 

Tata nie będzie namawiał cię do gry w A-klasie? Ogniwo ma ogromne problemy kadrowe i przyda mu się każda para nóg.

- Nie będzie, bo rozumie, że w moim wieku liczą się treningi. Zresztą mam swoje ambicje.

 

Jakie?

- Chciałbym zagrać przynajmniej jako półprofesjonalista w 3.lidze. A największym marzeniem jest dojść jak najwyżej, np. do Ekstraklasy.

 

Co musisz jeszcze poprawić w grze?

- Jest dużo rzeczy, które mógłbym zmienić. Z pewnością mocniej pracować na treningach i poprawić koordynację. Mam nadzieję, że uda mi się to osiągnąć już w niedalekiej przyszłości.

Reklama

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama