Wczoraj w remizie OSP Widuchowa odbyło się spotkanie w sprawie pomysłu powołania Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Organizowali je myśliwi z Koła Łowieckiego Łoś z Gryfina. Głównym prelegentem był mgr inż. Damazy Stachera. Przybyli na nie również przedstawiciele „grupy inicjatywnej”, lobbującej za powołaniem parku narodowego, ale… nie zostali dopuszczeni do głosu. Zwołali więc swoją konferencję przed remizą.
Awizując spotkanie organizowane przez myśliwych zapowiadaliśmy, że atmosfera będzie gorąca.
Faktycznie, taka była. Zaczęło się co prawda od spokojnej prelekcji D. Stachery na temat Międzyodrza. Doświadczony hydrotechnik w tym obszarze przekazał kilka ciekawych informacji. Mowa wszakże o osobie, która kierowała modernizacją Jazu w Widuchowej czy była w gronie ekspertów opracowujących wielką rewitalizację Międzyodrza ze środków Banku Światowego, do czego ostatecznie (niestety) nie doszło. Szkoda, że nie rozwinął właśnie tych wątków, poruszając za to sprawy niezwiązane z hydrotechniką.
Następnie długą przemowę wygłosił przedstawiciel myśliwych, moderator „rozmowy”. Argumentował dlaczego park powinien zostać krajobrazowym, a nie narodowym, wskazując m.in. potrzebę prowadzenia dalszej gospodarki łowieckiej na terenie Międzyodrza. Niestety, niechętnie przy tym dopuszczał do głosu inne strony. Przerwał mu Artur Nycz, radny Sejmiku Wojewódzkiego, wskazując, że powoływany jest zespół roboczy, który wypracuje projekt funkcjonowania parku narodowego. Również pod kątem ewentualnej gospodarki łowieckiej. A ze wszelkimi opiniami należy się wstrzymać.
W imieniu wójta Widuchowej list odczytała jedna z radnych. Jego puentą było podtrzymanie stanowiska, które można przeczytać w obszernym materiale opublikowanym w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej. To: brak jakiejkolwiek otuliny, możliwość korzystania z parku przez wędkarzy i rybaków oraz ulokowanie w Widuchowej centrum edukacji lub siedziby parku narodowego. Bez spełnienia tych trzech postulatów, samorząd nie wyrazi zgody na powołanie parku.
Do głosu kilkukrotnie próbował dojść również Ryszard Matecki, lider „grupy inicjatywnej”, chcąc odpowiedzieć na poruszone wcześniej kwestie. Bezskutecznie. Moderator rozmowy nie dopuścił go do głosu. W związku z tym, po trzygodzinnym spotkaniu w remizie, Ryszard Matecki zaprosił mieszkańców i zainteresowane media (m.in. TVN 24) przed budynek, wyjaśniając jak z jego perspektywy obecnie wygląda sprawa powołania parku narodowego.
Już w poniedziałek dojdzie do kolejnego spotkania - organizowanego jednak przez samorząd gryfiński. Będzie otwarte dla wszystkich, ale nie przewidziano na nim debaty. Polegać będzie bowiem na wysłuchaniu wszystkich interesariuszy, którzy publicznie przedstawią swoje obawy. Zainteresowani interesariusze mogą zgłaszać się do końca tego tygodnia do Gminy Gryfino ([email protected]). Spotkanie rozpocznie się w poniedziałek (11.03) o godzinie 16.00, w sali nr 34 w Urzędzie Miasta i Gminy Gryfino przy ul. 1 Maja.
W poprzednim tygodniu zostaliśmy zaproszeni na spotkaniu wędkarzy – gryfińskie koła przygotowują bowiem wspólne stanowisko na poniedziałkowe spotkanie. Mimo tonowania nastroju przez grupę inicjatywną, są oni pełni obaw, że składane ustnie deklaracje nie zostaną dotrzymane.
Więcej na ten temat w aktualnym, a także w kolejnym wydaniu Gazety Gryfińskiej. Opublikujemy w nim krótką relację ze spotkania z wędkarzami, a także wywiad z Ryszardem Mateckim, przeprowadzony po spotkaniu w Widuchowej.
--- KOMENTARZ ---
Sprawa ewentualnego utworzenia parku narodowego wzbudza ogromne emocje w Gryfinie i w Widuchowej. Nic więc dziwnego, że każde spotkania dotyczące tego tematu jest obszarem zainteresowania mieszkańców. Tym bardziej, że w przestrzeni, tej bardziej oficjalnej i tej mniej oficjalnej, pojawia się wiele nieprawdziwych informacji. O oczywistych korzyściach płynących z utworzenia parku narodowego (ochrona przyrody), pisaliśmy na łamach Gazety Gryfińskiej wielokrotnie. W aktualnym wydaniu przeczytać natomiast możecie o zagrożeniach wynikających z realizacji tego pomysłu. Chociaż one bez wątpienia istnieją, w tej sprawie wciąż jest dużo niewiadomych. Przeciwnicy utworzenia PN wskazują na niekorzystne prawo, co sprawia, że od przeszło 20 lat w Polsce nie powstał żaden nowy park narodowy, a zwolennicy przekazują informację uzyskaną ze strony rządowej o planowanej nowelizacji ustawy. Konkretów jednak brak, ale wypracować ma je powoływany właśnie przez ministerstwo zespół roboczy. To clou całej sprawy!
W owym zespole znajdzie się miejsce nie tylko dla ekspertów i przedstawicieli ministerstwa, ale również samorządowców, a także podobno dla przedstawicieli innych grup (np. rybaków). Dla wszystkich miejsca przy stole jednak nie wystarczy, dlatego gmina Gryfino zbiera opinie interesariuszy, których będzie reprezentować podczas prac zespołu.
To właśnie samorządy powinny wziąć na siebie organizację spotkań na temat powoływania parku narodowego. Oddanie pola w tej materii jednej ze skrajnych stron (tak jak wczoraj w Widuchowej), prowadzi do tego, że zamiast dialogu i rozmowy, blokowana jest możliwość wypowiedzi osób mających inne spojrzenie na sprawę. A w ten sposób nikt nie osiągnie kompromisu.
Uważam, że należy dać czas zespołowi roboczemu na merytoryczne przedyskutowanie tematu, a następnie, samorządy powinny przystąpić do spokojnej dyskusji z mieszkańcami oraz z zainteresowanymi grupami. To mieszkańcy powinni bowiem ostatecznie zdecydować czy chcą parku narodowego u siebie, czy nie.
Wysłuchując w ostatnich tygodniach zwolenników oraz przeciwników utworzenia parku nie mam wątpliwości, że o uniwersalny model parku narodowego, który usatysfakcjonuje wszystkich, będzie trudno. Nie należy jednak z góry przekreślać żadnej grupy społecznej. Ani ekologów, ani rybaków, ani wędkarzy, ani myśliwych. Spłycanie tematu do prymitywnego ataku na drugą stronę oddala wszystkich od kompromisu i umacnia polityków, którzy szczególnie w tym okresie, grają sprawą parku narodowego. Dla jasności – mowa nie tylko o tych politykach, którzy nim straszą, ale również o tych, którzy w pośpiechu, z pominięciem lokalnych środowisk, chcą utworzenia parku naprędce, byle móc się nim pochwalić.
Jeśli dojdzie do utworzenia parku narodowego, zostaniemy z nim na wiele lat. Dlatego pośpiech nie jest wskazany. A niechętne do siebie zazwyczaj grupy społeczne lub ugrupowania polityczne/samorządowe, powinny ze sobą rozmawiać w atmosferze spokoju, merytorycznie, z poszanowaniem innej perspektywy. Najlepiej już po wyborach. Czyli równo za miesiąc. Wtedy część „złej krwi” upłynie samoistnie.
Kamil Miler

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze