Reklama

W Wełtyniu ktoś otruł psa!

- Nie możemy się z tym pogodzić, że ktoś w tak okrutny sposób zabił takiego wspaniałego psa – mówi mieszkaniec Wełtynia, któremu otruto jego czworonoga. Zwierzę przez kilka dni bardzo cierpiało, a rodzina, w szczególności dzieci, mocno przeżyła jego śmierć. Jeżeli odnajdzie się sprawca, mógłby za swój czyn trafić nawet do więzienia!

Otruty pies wabił się Baster. Miał cztery i pół roku.

- Był bardzo łagodny, nikomu nigdy nie zrobił krzywdy – wspomina go właściciel.

Baster był nowofundlandem, a to rasa, o której mówi się, że jest jedną z najbardziej przyjacielskich. Te psy znane są ze swojej życzliwości i łagodności. Mimo swoich znacznych rozmiarów, doskonale zżywają się z dziećmi. Taki też był Baster. Zawsze przebywał przy domu pod zamknięciem, jednak kilka tygodni temu udało mu się wydostać poza teren działki swoich właścicieli. Nic nie zapowiadało, że chwilowa ucieczka zakończy się tak tragicznie. Pies stracił apetyt, a jego stan nagle się pogorszył.

Reklama

 - To była niedziela. Szybko udaliśmy się do weterynarza, tam pies otrzymał serię zastrzyków. Konieczne było wykonanie USG – mówi mieszkaniec Wełtynia.

W poniedziałek właściciele ponownie udali się ze swoim pupilem do weterynarza, ten od razu podejrzewał, że przyczyną jest zatrucie. Ogólny stan Bastera był bardzo ciężki. Wykonano badanie krwi, które potwierdziło przypuszczenia lekarza. Psa otruto. Po tygodniu stworzenie zdechło.

- Wszyscy domownicy bardzo to przeżyli, a w szczególności dzieci, dla których był prawdziwym przyjacielem i opiekunem – mówi jego właściciel. - Nie możemy się z tym pogodzić, że ktoś w tak okrutny sposób zabił takiego wspaniałego psa! – dodaje.

Reklama

Osoby, które dopuszczają się tak bestialskiego zachowania, powinny liczyć się z karą, jaka może je za to spotkać. Jak mówi ustawa o ochronie zwierząt, jeżeli ktoś zabija, uśmierca lub znęca się nad zwierzęciem, podlega karze grzywny, ograniczenia wolności bądź pozbawienia wolności do dwóch lat. Jeżeli sprawca dokona tego czynu ze szczególnym okrucieństwem, grozi mu kara więzienia do lat trzech. Jak informuje nas Grzegorz Klimek, oficer prasowy gryfińskiej policji, na naszym terenie do tego typu zdarzeń nie dochodzi często. Nie zmienia to jednak faktu, że każde takie zachowanie należy piętnować, a sprawcy powinni ponosić karę.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama