Końca dobiega rok, co w świecie sportu stanowi początek okresu rozliczeniowego. To będzie gorąca zima przy ul. Sportowej w Gryfinie...
Z naszych informacji wynika, że przy ul. Sportowej trwa nerwowe szukanie faktur i sprzątanie bałaganu, który pozostawili po sobie poprzednicy.
Wprawdzie Grupa Inicjatywna akcentowała, że przekazanie władzy poprzedził proces półrocznych przygotowań i analizy sytuacji, lecz tak naprawdę dopiero teraz jej członkowie poznają dokładne położenie Energetyka. Z klubowych szaf wypadają trupy, a za każdymi drzwiami znajdują się kolejne.
O to, w jaki sposób nowy zarząd rozliczy ubiegłoroczną dotację, martwią się również w urzędzie. Budująco nie prezentowały się już bowiem listopadowe wypowiedzi byłego prezesa. Kazimierz Koczan przyznawał na naszych łamach, że w ostatnich miesiącach został zupełnie sam, podczas gdy sprawami technicznymi (w tym wszelką dokumentacją) zajmował się dotąd inny członek zarządu.
- Ja nie mam o tym pojęcia, nie znam się na tych papierach i rozliczeniach – mówił otwarcie.
Wątek ten, choć pośrednio, pojawił się podczas wyborów.
- Prezes Koczan nie przedstawił mi żadnego sprawozdania finansowego, ale powiedział, że nie ma długów, a ja mu wierzę – powiedział Lesław Duma, członek Komisji Rewizyjnej, której zadaniem była kontrola przede wszystkim działań finansowych poprzedniego zarządu.
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze