Janek urodził się jako skrajny wcześniak. Dziś ma 6 lat, ale wciąż nie chodzi i nie siedzi samodzielnie. Niemieccy lekarze mogą postawić go na nogi, jednak operacje w tamtejszej klinice to spory wydatek. Rodzice chłopca (mieszkają w Policach, ale związani są również z Gryfinem) zainicjowali zbiórkę na portalu siepomaga.pl, której celem jest zgromadzenie 160 tys. zł.
Mówią Magdalena i Krzysztof, rodzice Janka:
Baliśmy się. Nie wiedzieliśmy, czego możemy spodziewać się, po tym, co usłyszeliśmy od lekarza... Nasz synek Janek, urodził się w 27 tygodniu ciąży, jako skrajny wcześniak. Od chwili narodzin rozpoczęła się walka o jego życie i zdrowie. Bardzo długo podłączony był do respiratora, przez co doszło do nieodwracalnych zmian neurologicznych, w tym wylewów do mózgowia III-go stopnia oraz leukomalacji okołoporodowych. Po długich 120 dniach mogliśmy zabrać synka do domu. Jednak wcześniactwo odcisnęło swój ślad na jego zdrowiu...
Jasiu zmaga się z dziecięcym porażeniem mózgowym. Nie chodzi, nie siedzi samodzielnie, ma problemy z mową. Jednak dzielnie ćwiczy i nie poddaje się. Teraz naszym głównym przeciwnikiem są zwichnięte biodra, które przekreśliły szansę na samodzielność. Pomimo trzech operacji w Polsce stan bioder wciąż się pogarsza i lekarze nie są w stanie nam pomóc. Znaleźliśmy klinikę w Niemczech, w Aschau, która podejmie się zoperowania Jasia i zapewniła, że postawi naszego syna na nogi! To wielka szansa, której nie możemy przegapić! Koszt czterech operacji jest jednak ogromny. Pierwsza z nich ma się odbyć już 30 listopada, dlatego bardzo prosimy o pomoc!. Wierzymy, że dzięki Tobie nasz synek może sprawnie chodzić!
Wpłat można dokonywać na portalu:
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze