Amino, to podopieczny schroniska "Czekadełko" z Wadowic. Pies gościnnie przyjechał do Gryfina wczoraj, bo miał do spełnienia ważną misję. Pomógł odnaleźć kolegę (Togo) i przez kilka dni gościnnie zostanie w naszym mieście. Czy później, będzie musiał wrócić do schroniska na południu Polski?
Kilka dni temu Katarzyna Stachów z Gryfina adoptowała przyjaciela Amino ze schroniska, z jednej klatki – psa Togo. Wybrany szczęściarz został przywieziony do nowego domu w naszym mieście, przemierzając ponad 700 km. Dostał szansę na nowe życie u państwa Stachów. Jego towarzysz, Amino, pozostał sam w Wadowicach.
Pech sprawił, że w niedzielę wieczorem Togo zerwał się nowym właścicielom ze smyczy. Mimo zaangażowania wielu mieszkańców Gryfina, Togo pozostawał nieuchwytny. Po bezskutecznych próbach schwytania psa, Pani Gabriela - pracownica schroniska „Czekadełko“ - wpadła na pomysł, by przywieźć do Gryfina Amino, który jeszcze nie przywykł do rozłąki z Togo. W trzecią samotną noc, o godzinie 3 nad ranem, opiekunka wyciągnęła Amino z schroniskowego legowiska i zapakowała do samochodu - zadaniem Amino było zwabienie błąkającego się i przerażonego Togo.
Po 7 godzinach podróży, Amino przyjechał do Gryfina i przez cały dzień krążył z opiekunkami po naszym mieście. Wszyscy liczyli, że Togo podejdzie do przyjaciela i wtedy uda się go schwytać… Tak też się stało! Przestraszony uciekinier podbiegł, kiedy dostrzegł psiego przyjaciela. Stęsknione psiaki radośnie się przywitały, dzięki czemu właścicielom udało się złapać Togo. Amino spełnił swoją misję - dał Togo po raz drugi szansę na własny dom i pomógł przyjacielowi wrócić do nowej kochającej rodziny.
Niestety biedny Amino sam teraz wróci do klatki, jeśli nikt z Gryfina nie zaoferuje mu stałego bezpiecznego domu. Psiak pozostał w naszym mieście w domu tymczasowym u pani Katarzyny, jednak nie będzie mógł pozostać tam na stałe. Jeśli nikt go nie zechce, będzie musiał wrócić z powrotem do ciemnej, zimnej schroniskowej klatki.
Zwracamy się z prośbą do naszych czytelników, by rozważyli adopcję Amino - psiaka o małym, ale jakże wielkim serduszku, który swoją obecnością w Gryfinie sprawił radość wielu mieszkańcom naszego miasta przyczyniając się do szczęśliwego odnalezienia Togo. Amino to mały, pięcioletni piesek o pogodnym usposobieniu, lubiący dzieci i inne zwierzęta. Jedyne, czego pragnie, to znaleźć, podobnie jak Togo, ciepły, przytulny i bezpieczny dom oraz kochającego człowieka. A maksimum swojego szczęścia osiągnąłby, gdyby ten dom był w Gryfinie, ponieważ mógłby spotykać swojego psiego przyjaciela Togo. Ten pies zasłużył na swoją szansę!
Szerzej, o całej akcji schwytania Togo, pomocy Gryfinian i poświęceniu pracownic schroniska opiszemy w kolejnym wydaniu Gazety Gryfińskiej. Porozmawiamy też ze specjalistą, jak należy reagować i co można zrobić, by pomóc a nie zaszkodzić w takich sytuacjach.
Właściciele Togo bardzo dziękują dziesiątkom mieszkańców Gryfina, swoim znajomym jak i osobom obcym, zaangażowanym w namierzaniu i schwytaniu psiego uciekiniera!
Więcej informacji u pani Katarzyny, pod numerem tel.: 695 268 132
/ Anna Sznigir
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To tak jakby ktoś rozdzielił rodzeństwo. Skoro Pani Kasia zaopiekowała się jednym psem to niech weźmie drugiego. Albo niech razem wrócą do schroniska.
Uważam że to będzie niesprawiedliwe jeżeli Amino wróci do Wadowic. Jest między nimi ewidentnie przyjaźń i razem powinni dzielić dom. Gdyby mnie dotyczyła owa sytuacja został by ze mną i swoim przyjacielem. Pani Katarzyno! Apelujemy do Pani o niepozbawianie tej pięknej przyjaźni! Pozdrawiam.
Jak można było rozdzielić te psy , ludzie bez serca , dramat....
Gdyby było to możliwe Amino został by z nami, ale posiadam już inne zwierzęta, po za Togo i nie mam warunków na drugiego psa. Jedyne co mogłam zrobić, to zostawić Amino u siebie na tymczasie, bo to zwiększa jego szanse na adopcje i zostając w Gryfinie ma możliwość spotykania się z przyjacielem, a wracając do schroniska, nie zobaczyliby się już nigdy.
Amino ma już dom ???? dziękujemy wszystkim za pomoc ????????
To super.
Bezdusznośç
Jak jesteś taka dobroduszna t w schronisku czeka wiele psów .

To tak jakby ktoś rozdzielił rodzeństwo. Skoro Pani Kasia zaopiekowała się jednym psem to niech weźmie drugiego. Albo niech razem wrócą do schroniska.
Uważam że to będzie niesprawiedliwe jeżeli Amino wróci do Wadowic. Jest między nimi ewidentnie przyjaźń i razem powinni dzielić dom. Gdyby mnie dotyczyła owa sytuacja został by ze mną i swoim przyjacielem. Pani Katarzyno! Apelujemy do Pani o niepozbawianie tej pięknej przyjaźni! Pozdrawiam.
Jak można było rozdzielić te psy , ludzie bez serca , dramat....