Ze względu na upały i wysoką temperaturę w gryfińskich szkołach średnich zdecydowano o skróceniu lekcji. W podstawówkach dalej jednak trwają one 45 minut. Dlaczego?
- Dzieci siedzą w nagrzanych salach jak w puszce. Mówią, że, w niektórych z nich panują warunki nie do wytrzymania. Podobno są sale, w których brak klamek w oknach, nie można więc ich otworzyć. W tych mało komfortowych warunkach trudno o skupienie, naukę, nie wspominając o względach bezpieczeństwa – mówi nam jeden z rodziców dziecka z SP 3 w Gryfinie.
Lekcje w dwóch pozostałych podstawówkach również trwają po 45 minut. Co prawda, prawo oświatowe umożliwia skrócenie lub odwołanie lekcji wówczas, gdy jest zbyt zimno, ale dyrektorzy wielu placówek decydują się na ten ruch podczas niezwykle gorących dni. Podjęli je już dyrektorzy szkół podstawowych w Myśliborzu, a także szkół średnich w Gryfinie. Gdy zapytaliśmy dziś rano w Urzędzie Miasta i Gminy Gryfino, co z gryfińskimi podstawówkami, odpowiedziano nam, że dzisiaj (5.09) z Wydziału Edukacji w UMIG wysłano pismo do wszystkich dyrekcji, informując o możliwości skrócenia lekcji w najbliższych dniach. To jednak decyzja dyrektorów poszczególnych placówek. Póki co, nikt z nich nie zdecydował się na ten ruch.
Według prognozy pogody upały sięgające 30 stopni Celsjusza, mają utrzymać się - co najmniej - do końca tego tygodnia. W wielu zakładach czas pracy jest skracany. Pracodawca musi zapewnić pracownikom komfortowe warunki - a co z dziećmi? Czy w poszczególnych placówkach dyrekcja zapewnia im dostęp do wody pitnej?
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Skrócenie lekcji naprawdę jest zasadne. W wielu klasach nie ma rolet, nie wspominając o wentylatorach. My dorośli sami się męczymy mając wiatrak do dyspozycji , a co maja powiedzieć dzieci w salach przy takiej liczbie osób. do tego jeszcze te krótkie przerwy.
Tak się tępi patriotyzm od wczesnych lat, a wiadomo wszystkim, że to czerwoni przejęli szkolnictwo.

Skrócenie lekcji naprawdę jest zasadne. W wielu klasach nie ma rolet, nie wspominając o wentylatorach. My dorośli sami się męczymy mając wiatrak do dyspozycji , a co maja powiedzieć dzieci w salach przy takiej liczbie osób. do tego jeszcze te krótkie przerwy.
Tak się tępi patriotyzm od wczesnych lat, a wiadomo wszystkim, że to czerwoni przejęli szkolnictwo.