Krzysztof Florek prowadzi w Gryfinie szkołę nauki jazdy Auto-Plus. Przez wszystkie lata swojej działalności wyszkolił już setki naszych mieszkańców. W wywiadzie dla Gazety Gryfińskiej opowiada m.in. o kolizjach w których biorą udział kursanci oraz o najśmieszniejszych sytuacjach jakie go spotkały w pracy
Gryfinianie w twoim mniemaniu są dobrymi kierowcami?
Krzysztof Florek: Wydaje mi się, że tak. Jak jeżdżę po Gryfinie, to nie dostrzegam większych kłopotów na drogach. Znam jednak dużo osób, które jeżdżą samochodem np. tylko po Gryfinie i okolicach , a do Szczecina już nie pojadą, ewentualnie tylko do Szczecina Zdrojów.
Co uważasz o takim podejściu?
- Nie jest to dobre rozwiązanie. Kierowca powinien jeździć po wszystkich drogach łatwych i trudnych, wtedy podnosi swoje umiejętności i doświadczenie. Wówczas wjeżdżając do miast o większym natężeniu ruchu będzie poruszał się bezstresowo.
Zdarzyło się, że podczas jazdy z kursantem uczestniczyłeś w kolizji lub wypadku?
- Do kolizji doszło już niejednokrotnie, ale nie były one spowodowane przez kursanta, a przez innych kierowców, którzy nie zachowali szczególnej ostrożności mając przed sobą samochód nauki jazdy. Kursant w początkowej fazie nauki , nie ma jeszcze wyczucia w hamowaniu i może zrobić to zbyt gwałtownie, a kierowcy jadą zbyt blisko, nie zachowując bezpiecznego odstępu i dochodzi do kolizji. Tak samo kursanci wolniej ruszają, gaśnie im samochód podczas ruszania i też dochodzi do kolizji, co również kierowcy powinni mieć na uwadze.
Pamiętasz którąś z kolizji?
- Kiedyś miałem sytuacje, że z kursantem stałem na czerwonym świetle. Zapaliło się światło zielone, powoli ruszyliśmy i nagle w nas uderzył samochód z tyłu. Podszedłem do kobiety, która kierowała tym pojazdem, zapytałem co się stało. A ona mi odpowiedziała, że chciała poprawić bigos, który leżał na miejscu pasażera. Robiąc to puściła hamulec i jej samochód z automatyczną skrzynią biegów ruszył.
Jakie przypominasz sobie najdziwniejsze, bądź najśmieszniejsze sytuacje podczas jazdy z kursantami?
- Często się zdarza, że podczas pierwszych jazd, ktoś chcąc włączyć kierunkowskaz w prawo, włącza wycieraczkę i mówi, że kierunek nie działa.
Obszerny wywiad można przeczytać w obecnym numerze Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze