Sebastian Jankowski to dziennikarz naszej gazety, który w przeszłości był jednym z najlepszych lokalnych szczypiornistów, członkiem legendarnego rocznika 1976. Dzisiaj w jego ślady idzie syn, który od ponad roku trenuje w grupie Katarzyny Duran
- Nigdy nie chciałem, żeby młody grał w piłkę ręczną, bo wiem ile kosztuje to krwi i potu. Sam kilka razy dostałem w dziób na parkiecie. Dlatego postanowiłem, że żadne moje dziecko nie wybierze szczypiorniaka – komentuje Sebastian Jankowski.
Cóż jednak poradzić, gdy odzywają się geny a otoczka w mieście wokół ukochanej dyscypliny robi się coraz lepsza? Ostatecznie więc nie miał zbyt wiele do gadania. Właśnie minął rok odkąd Patryk Jankowski dołączył do rodziny KPR Blejkan. A zaczęło się w znamiennym momencie, bo w dniu rozgrywania Memoriału im. Marka Zielonki.
- Po zawodach staliśmy w sali przy SP nr 3, gdy podeszła do nas Kasia Duran. Mówiła, że organizuje grupę naborową, w której znajduje się m.in. jej syn. Są równolatkami z moim Patrykiem, więc spytała, czy on też nie chce spróbować. Tak jak mówiłem, było to w dzień memoriału, na zawody przyszło wiele osób, wszyscy ze wszystkimi się znali, rozmawialiśmy, przybijaliśmy piątki. Atmosfera jak w jednej, wielkiej rodzinie. Patryk był zachwycony otoczką. Poszedł na zajęcia do Kaśki i po pierwszych treningach wkręcił się całkowicie – dodaje Sebastian.
I w taki sposób, drodzy państwo, rodzą się tradycje.
Cały artykuł znajduje się w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze