Od godzin porannych minęło już sporo minutowych okrążeń na tarczy zegara, a pod popularnymi w Gryfinie punktami oferujące tłusto-czwartkowe rarytasy nadal stoją pokaźne kolejki
Oczywiście, nie ma powodów do zmartwień, bo pączków wystarczy zapewne dla wszystkich amatorów kalorycznych bombek. Pytanie, czy każdy zadowoli się ofertą sklepów wielkopowierzchniowych, czy celować będzie raczej w produkty "kraftowe", będące owocem policzalnych ludzkich rąk.
Sprawdziliśmy, co dzieje się na mieście (skupiając na okolicach centrum) i pod dwoma punktami, znanymi ze swojego pączkowego profilu, kolejki liczyły sobie nawet dwadzieścia osób!
Trzymamy kciuki za pełne brzuchy i łaskawe sumienia wszystkich gryfińskich łasuchów :)
Smacznego!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze