Opisywana sprawa wyszła na jaw dzięki czujności trzech mam, z których jedna uczy w placówce, której uczennicą jest dręczona do niedawna czternastolatka. Danych pokrzywdzonej oraz nazwę placówki, do której uczęszcza celowo nie będziemy ujawniać. Na potrzeby tego materiału nazwiemy ją Martą
Marta mieszka w Gryfinie. Jest miłą, zadbaną dziewczyną. Normalną - cokolwiek to znaczy. W szkole podstawowej nie miała problemów z integracją, spotykała się ze znajomymi, uczestniczyła w zajęciach pozalekcyjnych. We wrześniu rozpoczęła naukę w jednej z gryfińskich szkół średnich. W ubiegłym tygodniu anonimowi „życzliwi” w wyjątkowo wulgarny sposób zaczęli komentować fakt, że Marta jest „przy kości”. Miejscem tych ataków stały się media społecznościowe w internecie: Instagram i Facebook.
Nazwa grupy, odnosząca się do Gryfina, gdzie zamieszczane były obraźliwe wpisy, jest już znana policji. Zabezpieczono też treści, które mogą stać się dowodami w postępowaniu sądowym.
[...]
Wyobraźcie sobie rynsztokowe odzywki pełne „kur…” czy „pierd…” z wtrętami dotyczącymi czynności seksualnych, których nie powstydziliby się osadzeni w więzieniu zwyrodnialcy. Tak mniej więcej zwracali się do swojej koleżanki uczniowie klas ósmych gryfińskich podstawówek oraz jej rówieśnicy.
[...]
- Osoby, które łamią prawo w tym zakresie podlegają karze. Chodzi tu konkretnie o Art. 190a k.k., czyli o uporczywe nękanie i wykorzystanie wizerunku. Zagrożone jest to karą pozbawienia wolności od sześciu miesięcy do ośmiu lat. Młode osoby, które dopuszczają się takich czynów nie zdają sobie sprawy z tego, jak poważne są konsekwencje, które to ze sobą niesie - mówi Sławomir Głuszak, dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego w Gryfinie.
Cały artykuł w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze