Podczas spaceru z psami, pan Ariel natknął się na szczątki kilku dzików. Mięso zostało oddzielone od kości i skóry. Padlina jest porozrzucana na niewielkim obszarze, kilkaset metrów za stolarnią przy ul. Andersa. Widok jest okropny, a rozkładające się części dzików stanowią zagrożenie dla innych. Kto jest za to odpowiedzialny? Kłusownicy? Myśliwi? A może inna zwierzyna?
- Kilka dni temu wybrałem się z psami na spacer. Mieszkam przy ul. Andersa i często spaceruję po polach za torami kolejowymi. Nagle psy pobiegły w kierunku zarośli i zaczęły szczekać. Po chwili zobaczyłem zwierzęcą padlinę i dostrzegłem, że to dziki. Widok był straszny – mówił nam pan Ariel.
Po kilku dniach wybraliśmy się z nim w to miejsce. Szczątki w dalszym ciągu tam się znajdują. Ich lokalizacja budzi zdziwienie, ponieważ jest to dość blisko polnej drogi, po której często poruszają się spacerowicze.
- Dlaczego kłusownicy mieliby oddzielać mięso akurat w tym miejscu? Mogliby to zrobić przecież w lesie, a nie przy kilku polnych drogach. To nielogiczne. Wątpliwe również, aby porzucili je myśliwi – obaj z panem Arielem zastanawialiśmy się, kto mógł dopuścić się takiego czynu.
Jeśli wiecie coś na ten temat, to zachęcamy do kontaktu z redakcją.
Więcej na ten temat napiszemy w najbliższym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Telefon: 91 311 00 84
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze