Reklama

Strażnicy rybaccy sami się ukarzą? Są dla siebie łagodni!

Zbliża się finał sprawy dwóch byłych strażników rybackich z Żabnicy, którzy zostali nagrani na sprzedaży suma znajdującego się w okresie ochronnym. Obaj podejrzani wystąpili do sądu z wnioskiem o samoukaranie.

 

 Zbliża się termin ukarania dwóch strażników rybackich, którzy blisko rok temu zostali nagrani podczas sprzedawania suma w okresie ochronnym. Sprawa trafiła do prokuratury, śledczy jednak nie podzielili zdania osoby zawiadamiającej o przestępstwie. Ze względu na brak znamion przestępstwa postępowanie umorzyli.

W międzyczasie obaj mężczyźni zostali wydaleni ze Społecznej Straży Rybackiej. Jak mówi komendant formacji, Adolf Kiepura, zachowali się nieetycznie i nie mają już powrotu w szeregi strażników.

Reklama

Mimo umorzenia sprawy przez prokuraturę, zajęli się nią policjanci z wydziału wykroczeń. Wnioski o ukaranie trafiły właśnie do gryfińskiego sądu. Tyle że są to wnioski o samoukaranie, a konsekwencje wobec postawy dwóch byłych strażników są kontrowersyjne.

- To osoby zaufania publicznego, stali na straży przestrzegania zasad wędkarskich, a za plecami kolegów sami łamali prawo – mówi nam wędkarz spotkany nad ciepłym kanałem. – Powinni być surowo ukarani dla przykładu, w przeciwnym razie niskie kary będą popychały do takich czynów innych, podobnych im ludzi – komentuje.

Reklama

Fakt wpłynięcia wniosków do sądu potwierdza Agnieszka Brodzińska, wiceprezes Sądu Rejonowego w Gryfinie

- Wpłynęły wnioski o ukaranie bez prowadzenia rozprawy, te sprawy zostały skierowane na posiedzenia. Wyznaczone są już terminy posiedzeń – informuje. - Jedno z nich odbędzie się 17 marca, drugie 23 marca – dodaje.

Jak wygląda procedura składania takich wniosków o samoukaranie?

- Policja uzgadnia z tymi osobami wymiar kary i w ich imieniu składa wnioski – informuje Agnieszka Brodzińska. – W obu przypadkach zaproponowana kara to grzywna w kwocie 250 złotych – informuje.

Reklama

Sędzia na posiedzeniu będzie rozpatrywał te wnioski, ale nie musi się z nimi zgodzić. Jeśli uzna, że wymiar kary powinien być wyższy, to wniosek oddali i dojdzie do rozprawy.

O karze nie chce się wypowiadać Adolf Kiepura, opowiada jedynie, że  jeśli funkcjonariusze Państwowej Straży Rybackiej zatrzymają wędkarza zew złapaną rybą, która jest objęta ochroną, to ponosi on zwykle karę w wysokości 200 złotych grzywny.

- Ale to nieco inna sytuacja – mówi krótko komendant gryfińskiej formacji.

 

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama