Reklama

Śmigus dyngus dopiero za dwa dni, a Łabędź dostał już swój kubeł

Piłkarze Łabędzia Widuchowa stanęli dziś prsed bardzo trudnym zadaniem. Ich rywalem był niepokonany wiosną zespół

O serii Mierzynianki Mierzyn wspominaliśmy już przy okazji artykułu o Czciborze Cedynia (więcej TUTAJ). Przypominamy jednak, że to zespół, który wiosną zaliczył serię czterech zwycięstw.

Wygrał 4:0 z Czciborem, 5:0 z Osadnikiem Myślibórz, 6:0 z Rurzycą Nawodna i 2:0 ze Stalą Szczecin. W Wielką Sobotę przyszła kolej na widuchowskiego Łabędzia.

Zaczęło się bardzo szybko. Pierwsze trafienie Mierzynianka zaliczyła już w 5 minucie. Tuż przed przerwą mogli podwyższyć, lecz nie wykorzystali rzutu karnego.

Reklama

Za to rozstrzelali się w drugiej połowie. Mecz ostatecznie zakończył się wygraną przyjezdnych 5:0.

- Mierzynianka w gazie, my niestety zagraliśmy tragedię, mecz do zapomnienia - krótko skwitował Łukasz Karapulka, trener Łabędzia.

 

Więcej o ligowej piłce przeczytasz w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama