Setki martwych ryb znaleźli wczoraj na Międzyodrzu przedstawiciele grupy zabiegającej o powołanie parku narodowego. Znajdowały się one w żakach rybackich. Pytani o sprawę rybacy, zrzucają winę na warunki atmosferyczne.
O sprawie poinformował nas w sobotnie południe Ryszard Matecki z grupy inicjatywnej.
- Na Międzyodrzu sieci rybackie są pełne martwych ryb. Wczoraj zgłosił nam to niemiecki kajakarz, przed chwilą ludzie od nas podpłynęli w kolejne miejsce. Jest źle – informował na gorąco, dodając, że o sprawie poinformowana została policja, WIOŚ oraz inne instytucje.
Zadzwoniliśmy do Dominika Marchowskiego, znanego ornitologa, który wespół z innymi członkami grupy inicjatywnej dokonał tego samego odkrycia, ale w innym miejscu niż dzień wcześniej.
- Tego jest dziesiątki lub nawet setki kilogramów, trudno powiedzieć, bo tylko część z dwóch żaków z martwymi rybami wystaje nad powierzchnią – informował nas z łodzi D. Marchowski, a chodziło o miejsce na Starej Regalicy, na południe od Gryfina, na wysokości Elektrowni Dolna Odra.
Dopytywany o możliwą przyczynę odpowiedział:
- Ryba na czas nie została wypuszczona. Nie widać, gdzie indziej martwych ryb, niedaleko był jedynie duży szczupak oraz lin, nie stwierdzono też, aby była tutaj złota alga. Pływałem po Międzyodrzu w ostatnich dniach i nie widziałem takiego przypadku – mówi nam Dominik Marchowski.
Inne zdanie mają rybacy. Rozmawialiśmy zarówno z Krzysztofem Grzelakiem, prezesem Rybackiej Spółdzielni Regalica oraz z Robertem Węclewskim, rybakiem, ale również ichtologiem w spółdzielni.
Według prezesa ta sytuacja obrazuje jedynie to, że kanały Międzyodrza wymagają pilnej rewitalizacji i oczyszczenia. To samo powtarza ichtiolog z Regalicy. Co ciekawe, informuje nas, że wspomniane żaki kontrolowane są każdego dnia.
- Zwłaszcza, gdy pogoda jest taka jak w ostatnich dniach, kontrolujemy je każdego dnia, na zmianę z kolegą. Dzień wcześniej nie było tam takiej sytuacji, w żakach nie było martwych ryb – zapewnia, wskazując na przyczynę po stronie warunków atmosferycznych – przyduchę, ciśnienie lub wysoką temperaturę wody, która co jakiś czas występuje po zrzutach z Dolnej Odry.
Rozmawialiśmy również z profesor Agnieszką Szlauer-Łukaszewską. Ona również była na łodzi i należy do „grupy inicjatywnej”. Wykluczyła obecność złotej algi na Międzyodrzu, odrzuciła również możliwość zbyt małego natlenienia, czyli przyduchy, podczas rejsu miała bowiem ze sobą miernik natlenienia, który wskazał, że poziom tlenu w wodzie jest bardzo dobry.
Ryby byłe jednak wypełnione gazami, dlatego unosiły się przy powierzchni wody, wydzielały również nieprzyjemną woń. Zostały usunięte i przekazane do badania. Sprawą zainteresowały się lokalne jednostki, które będą szukać przyczyny.
Rybacy wczoraj wstrzymali połów. Nie usunęli żaków, ale otworzyli zasuwy, aby ryba mogła przepłynąć przez rozstawioną sieć.
Więcej informacji o tym w najbliższym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Tam również rozmowa z prof. Agnieszką Szlauer-Łukaszewską o ostatnich wydarzeniach oraz o zagrożeniach dla Międzyodrza, informacje o spotkaniu w magistracie w sprawie powołania parku narodowego oraz informacja o powołaniu wspólnego stowarzyszenia przez gryfińskich wędkarzy pod nazwą „Chrońmy Międzyodrze”. Najbliższe wydanie Gazety Gryfińskiej we wtorek 2 lipca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To po prostu lenistwo rybaka Grzelak powinien go zwolnić a nie bronić
Nie zwolni bo to synek księgowej dostał pracę po układzie, zamiast pracować i zajmować się rybami to pracuję w innej robocie żaki nie sprawdzane i takie są konsekwencje.
Obserwuje tego pana od dawna i stwierdzam że spułdzielnia powinna wyciągnąć konsekwencje i go zwolnić ewidentnie mamy tu doczynienia z lenistwem ryby są spuchnięte i długo siedzą w sieci około tygodnia ten pan zadko podnosi swoje sieci i psuję dobre imię innych rybaków.
Inni rybacy też nie mają dobrej opinii. W żabnicy już zrobili porządek
Sprawa jest prosta rybak dał dupy powinien nie pracować jak odp.... Takie Konga druga sprawa że na Międzyodrzu ewidentnie brakuje tlenu i rezerwat tylko pogorszy sprawę.
Nie przedłużać umowy takiemu i bendzie spokój zatrudnić kogoś innego proste !!! A nie przez taki cyrk zielone zacierają rence ewidentnie brak tlenu w wodzie rezerwat pogorszy sprawę.
Rozmawiałem z panem Robertem W. Ichtiologiem sp.regalica i powiedział mi w cztery oczy ze to żaki pana Adama L. Który jak to pan Robert podkreślił dostał tą posadę dzięki swojej mamie która jest księgową w spółdzielni dodał również że pan Adam jest tam nietykalny i robi co chce i mamy tego efekty cierpi na tym i ryba i wędkarze oraz inni rybacy i dodał że teraz to rezerwat mamy na 100 %
W sprawie tych informacji składam zawiadomienie na policji o zniesławienie i proszę o zweryfikowanie kogo były te sieci Rybackie ponieważ nie były to moje sieci Pozdrawiam Adam
I TAK NIKT GO NIE UKARA JAK MAMA WYBRONI
Niech ten Robert nie pierd.. głupot na chłopaka takie świnie to tylko z Poznania się wywodzą.
Co jakiś czas słychać o gnijących rybach w sieciach na miedzyodrzu. Nie ma nadzoru. W okresie ochronnym też stawiają sieci, wymówka "dla pozyskania ikry" i tak w kółko. A w Regalicy rączka rączkę myje
Zamknąć dzbana w blaszanym garażu a słońce swoje zrobi
Czy ktos badal temperature wody I poziom tlenu w wodzie? Moze od tego nalezaloby zaczac, a nie wysnuwac hipotezy obciazajace kogokolwiek. I oczywiscie poziom wody. To sa podstawowe , najprostsze primary.

To po prostu lenistwo rybaka Grzelak powinien go zwolnić a nie bronić
Nie zwolni bo to synek księgowej dostał pracę po układzie, zamiast pracować i zajmować się rybami to pracuję w innej robocie żaki nie sprawdzane i takie są konsekwencje.
Obserwuje tego pana od dawna i stwierdzam że spułdzielnia powinna wyciągnąć konsekwencje i go zwolnić ewidentnie mamy tu doczynienia z lenistwem ryby są spuchnięte i długo siedzą w sieci około tygodnia ten pan zadko podnosi swoje sieci i psuję dobre imię innych rybaków.