O Irenie Zatyracz pisaliśmy przed Świętami Bożego Narodzenia. Gryfinianka nie miała perspektyw na godne święta. Mieszka ze schorowanym mężem, a swoje skromne dochody wydają głównie na leki. Kobieta nie planowała Wigilii, tym bardziej kilkudniowych świąt. Dzięki naszym czytelnikom to się zmieniło.
Okazało się, że największą wrażliwość mają czytelnicy z terenów wiejskich. Aż trzech darczyńców przyjechało do pani Ireny spoza naszego miasta. Jeden pan wręczył starszej pani kopertę, a w niej 150 zł, dwie panie przywiozły żywność. Jedna z nich zaoferowała się, że będzie czasem zaglądać i coś podrzucać schorowanemu małżeństwu.
Ogromną radość pani Irenie sprawił też pan z Gryfina, który przywiózł jej spore ilości domowych wędlin. Ten pan również zapowiedział, że jeszcze czasem zajrzy i coś podrzuci.
Więcej na ten temat piszemy w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze