Reklama

Rodzice zakażonych dzieci zarzucają władzom wyciszanie sprawy "gryfińskiej salmonelli"

W dzisiejszym "Czasie Reakcji", programie nadawanym na antenie Radia Szczecin, poruszono wątek salmonelli, która pojawiła się u dzieci uczęszczających do dwóch gryfińskich placówek

Jednym z gości dzisiejszej audycji był wiceburmistrz Paweł Nikitiński. Kilkuminutowa rozmowa rozpoczęła się od odczytania maila, które szczecińskie radio otrzymało od jednego z rodziców.

- My, rodzice mamy już dosyć zatajania informacji przez burmistrza i panią dyrektor (żłobka - przyp. red.). Na początku lipca w żłobku pojawiłą się salmonella, oczywiście, według dyrekcji, była to tylko jelitówka. Władza nie zrobiła w związku z tym nic. Dopiero, gdy zrobiliśmy badania prywatne w kierunku salmonelli, to po dwóch tygodniach żłobek został zamknięty. Kolejną sprawą jest to, że dyrekcja nie podała do sanepidu wszystkich dzieci, które uczęszczały do żłobka. Nie było też żadnego komunikatu ze strony żłobka, żeby zgłosić się z dziećmi na badania - przytoczył redaktor Janusz Wilczyński, dodajac, że to nie jedyny tego typu głos, gdyż w rzeczonej sprawie list napisał jeszcze jeden rodzic.

Reklama

- Sprawa jest bardzo poważna, ale jednocześnie bardzo mocno wyciszana zarówno przez władze Gryfina, jak i dyrekcję żłobka - przeczytał po chwili, proszą wiceburmistrza o komentarz.

Nagranie i odpowiedź zastępcy burmistrza znajdują się TUTAJ. Fragment dotyczący gryfińskiego żłobka i przedszkola zaczyna się od 41 minuty i 30 sekundy.

Jednocześnie, otrzymaliśmy dziś informację o kolejnych zakażeniach w obu placówkach. Do środy 18 sierpnia stwierdzono bakterie salmonelli u 53 dzieci (36 w żłobku i 16 w Przedszkolu numer 5), w tym 10 zakażonych bezobjawowo i u jednej dorosłej osoby, opiekunki dziecięcej ze żłobka.

Reklama

 

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama