Rozmawiamy z Rafałem Muchą, kandydatem Prawa i Sprawiedliwości, który w niedzielnych wyborach uzyskał 4 030 głosów w okręgu numer 41. Zagłosowało na niego 2 617 mieszkańców powiatu gryfińskiego oraz 1 914 wyborców z gminy Gryfino. W obu przypadkach to trzeci wynik wśród wszystkich kandydatów do Sejmu RP
Gdybym startował do Sejmu i otrzymał 4 030 głosów, byłbym zaskoczony, ale przede wszystkim szczęśliwy. A w jakim pan znajduje się nastroju?
Rafał Mucha: Jestem zadowolony z tego wyniku i dziękuję wyborcom za każdy oddany głos. Zwłaszcza w mojej rodzinnej gminie Gryfino.
Pytam o pański nastrój, bo tegoroczny wynik wyborczy, choć najlepszy ze wszystkich kandydatów z ziemi gryfińskiej, jest jednak dużo niższy niż przed czterema laty. Na każdym ze szczebli: okręgu, powiatu i gminy.
- Najlepszy wynik wśród gryfińskich kandydatów napawa mnie duma. Bardzo wiele osób o różnych poglądach i zapatrywaniach poparło mnie w tych wyborach, a kampania była wspaniałą okazją dla inspirujących rozmów z mieszkańcami. Każde wybory są inne, natomiast te konkretne były szczególne. Na dokładną analizę wyniku będzie jeszcze czas – na pewno nie uczestniczyłem publicznie w życiu politycznym i społecznym w takim wymiarze, jak choćby w 2019 r.
Rozszerzyłbym pana nieobecność o jeszcze jedną sferę. Przejrzałem fejsbukowy profil „Rafał Mucha – osoba publiczna”. Ostatni post pochodził z listopada 2019 r., czyli po poprzednich wyborach parlamentarnych. Kolejny pojawił się we wrześniu 2023 r., czyli w trakcie kampanii wyborczej.
- Portal społecznościowy to nie jedyne narzędzie do komunikowania się z mieszkańcami. Oczywiście, potwierdzam, że konto nie było aktywne, wynika to z faktu, że przez ostatnie czterolecie nie angażowałem się mocno w działalność polityczną.
Prowadzenie publicznych profili pokazuje zaangażowanie i dbałość o lokalne sprawy.
- To są tylko medialne sztuczki, nie w moim stylu.
Gdy rozmawialiśmy w powyborczy poranek, 14 października 2019 r., przyznał pan, że porównał uzyskany wynik do tego z wyborów parlamentarnych w 2015 r. Okazał się lepszy o 73%. W tym roku procenty nie są równie życzliwe. Uzyskał pan o 4 642 głosy mniej, niż poprzednio, co oznacza spadek poparcia o ponad 53%.
- Każde wybory są inne, dla mnie najważniejsze jest to, że uzyskałem najlepszy wynik spośród wszystkich kandydatów z Gryfina. Pytanie traktuję raczej jako wyzłośliwianie się charakterystyczne dla Gazety Gryfińskiej.
Proszę nie traktować tego w kategoriach złośliwości. Trudno rozmawiać o wyniku wyborczym bez poddania go analizie. A skoro przed czterema laty, w wywiadzie dla naszej gazety, porównywał pan swój wynik do wyborów parlamentarnych z 2015 r., to dlaczego dziś nie możemy zrobić tego samego?
- Oczywiście, że tegoroczny wynik różni się od tego z 2019 roku, trudno by było inaczej, bo i okoliczności były znacząco inne.
To ciekawe zagadnienie także przez wzgląd na pańską deklarację, dotyczącą startu w wiosennych wyborach na urząd burmistrza Gryfina. Nie niepokoi pana fakt, iż w przypadku naszej gminy odpływ wyborców również jest zauważalny. W porównaniu do 2019 roku otrzymał pan o 40% głosów mniej.
- Cieszy mnie każdy głos, który oddali na mnie mieszkańcy regionu. Dziękuję za każdy z 1914 głosów od gryfinian, którzy postanowili mi zaufać.
O urząd starać się ma również Magdalena Pieczyńska, co jest o tyle istotne, że w wyborach do parlamentu uzyskała w gminie Gryfino najlepszy wynik ze wszystkich gryfińskich Kandydatów. O 209 głosów więcej od pana.
- Gratuluje pani Magdalenie Pieczyńskiej wyniku. Przyjmuję swój rezultat bez kompleksów, na naszej liście rywalizacja w Gryfinie była bardzo mocna, a mimo to wygrałem z koleżankami i kolegami, to dobry punkt startu.
Analizując wybory wypisałem „10 najlepszych wyników w gminie Gryfino”. Znajdują się na nim cztery nazwiska związane z PiS i cztery z Koalicji Obywatelskiej, w tym Sławomira Nitrasa, który w skali całego okręgu zgarnął ponad 90 tysięcy głosów, a najwięcej w gm. Gryfino - 2 323. Lokalni kandydaci z listy KO wcale nie mieli więc łatwiejszej potyczki wewnątrz własnej listy.
- Ma pan gotową tezę. Nie zamierzam pomagać panu jej dowieść, ani nie będę pana od tego odwodził. Zwracam jednak uwagę, że brakuje tutaj kluczowej informacji o kandydatach aktywnych lokalnie.
Podaję tylko liczby.
- Sucha liczba, bez uzasadnienia, pozostaje suchą liczbą.
Podaję liczby, byśmy mogli o nich porozmawiać.
- Nie kwestionuję liczb, wskazuję jednak na brak szerszego kontekstu.
Ostatnie dni potwierdziły, że wybory parlamentarne nie stanowią końca "zabawy". Co zadecydowało o tym, że postanowił pan ponownie ubiegać się o stanowisko burmistrza?
- Trudno wymienić jeden powód, albo konkretny moment, w którym podjąłem taką decyzję. W węższym kręgu mówiłem o tym od kilku lat.
Nie jest to więc wypadkowa chwili, powiązana z wynikami niedzielnych wyborów i czekającymi nas zmianami?
- Nie, od 2014 roku zajmowałem się wieloma kwestiami, ale sprawa ubiegania się o stanowisko burmistrza cały czas była dla mnie aktualna i ważna. Wiedziałem o tym od dłuższego czasu. Bez zmiany władz w naszej gminie nie wyrwiemy się z zastoju wielu dziedzin życia naszej społeczności.
Sądzi pan, że pół roku, po kilkuletniej przerwie wystarczy, by odzyskać utracone poparcie?
- Wybory samorządowe to nowe rozdanie i nowa rzeczywistość. Do wyborów zadaniem każdego kandydata, w tym moim będzie zbudowanie poparcia większości mieszkańców gminy. Ostatnie lata spędziłem z dala od głównego nurtu polityki, nie zaprzestałem jednak spotykać się z ludźmi, dyskutować, dowiadywać się o ich problemach i spojrzeniu na pewne kwestie, a także wspierać wartościowe inicjatywy działania. Pilnie śledziłem transmisję obrad rady miasta, czytałem lokalne media Jednym słowem żyłem Gryfinem, bo jest bliskie mojemu sercu. Wiele osób o tym wie, tak samo jak o tym, że mam własne wyobrażenie Gryfina i wiem, jak wprowadzić je w życie.
Mieczysław Sawaryn zapowiedział swój start już w lipcu 2022 r. Magdalena Pieczyńska, w wywiadzie dla gryfinska.pl, nie uczyniła wprawdzie tego wprost, ale z naszych informacji wynika, że PO będzie chciała pójść za ciosem i wykorzystać wysokie poparcie Pieczyńskiej. Pan ogłosił swój start oficjalnie. Można powiedzieć, że kampania wyborcza już się rozpoczęła?
- Jeszcze chyba na to za wcześnie. Nie wszyscy kandydaci zgłosili swój start, a w gminie są osoby czynne i widoczne w przestrzeni publicznej. W mojej opinii, o urząd burmistrza starać się będzie więcej niż troje kandydatów.
Od wielu miesięcy mówi się, że będzie to jedna, bardzo długa kampania wyborcza. Ogłaszanie już na tym etapie startu w wiosennych wyborach pokazuje, że kandydaci do Sejmu będą chcieli wykorzystać najbliższe tygodnie „siłą rozpędu”.
- Ulotki, slogany i twarze kandydatów spoglądające z każdej strony były dla wszystkich męczące. Ale wybory samorządowe, to zupełnie inna sprawa niż wybory parlamentarne. Teraz czas na merytoryczną dyskusję o sprawach lokalnych, spokojne spotkania z mieszkańcami dotyczące kwestii dla nich najbardziej istotnych. Wszystkim przyda się odmiana od hałasu i zgiełku.
To dla pana drugie podejście do urzędu burmistrza Gryfina. Czym zamierza pan przekonać mieszkańców gminy?
- Wizją tego, jak powinna wyglądać gmina Gryfino i przedstawieniem sposobów dla jej realizacji. Przekuję w sukces ciężką pracę, którą wykonam każdego dnia poprzedzającego wybory. Niebawem przedstawię pierwsze konkrety.
Wystartuje pan jako kandydat Prawa i Sprawiedliwości?
- Gryfinianie oczekują merytorycznej dyskusji o tym co natychmiast wymaga zmiany i co możemy osiągnąć w kolejnych latach, na realny program oparty o kompetencje, doświadczenie i dorobek kandydatów, a nie partyjny plebiscyt i pojedynek na makijaż na plakacie.
Mówi się, że jednak jako kandydat Stowarzyszenia Chrobry?
- Łączy pan pewne kropki, ale też informacje nie tej samej wagi.
KWW Rafała Muchy ze Stowarzyszeniem Chrobry, jako zapleczem politycznym?
- Szczegóły dotyczące komitetu przedstawię w odpowiednim czasie. Nie potrzebuję politycznego zaplecza, stawiam na ludzi zaangażowanych w lokalne sprawy, działających dla dobra naszej wspólnoty, niezależnie od politycznych poglądów. Tu u nas w Gryfinie większe znaczenie ma niezałatana przez lata dziura w ulicy a już na pewno uczciwy system opłat za odpady i dobra komunikacja ze Szczecinem, czy profesjonalizm w tworzeniu i realizacji budżetu i planów inwestycyjnych niż debata o wyższości protekcjonizmu nad liberalizmem w gospodarce, do której skądinąd też jestem merytorycznie przygotowany.
Rozmawiał: Grzegorz Racinowski
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pan kandydat próbuje udowodnić, że jest taki jak my po tym jak spędził dwa lata w spółce skarbu państwa
Widać puste koryto a się nam gość do niego bardzo przywiązał...szuka alternatywy, ale nie wydaje mi się, by się mieszkańcy nabrali na ten numer.

Pan kandydat próbuje udowodnić, że jest taki jak my po tym jak spędził dwa lata w spółce skarbu państwa
Widać puste koryto a się nam gość do niego bardzo przywiązał...szuka alternatywy, ale nie wydaje mi się, by się mieszkańcy nabrali na ten numer.