- Zwracamy się do wszystkich ludzi, którym nie jest obojętny los potrzebujących - napisał Mariusz Tarka, naczelnik Wydziału Gospodarki Komunalnej w UMiG Gryfino, którego rodzice stracili dach nad głową
- Zniszczenia są ogromne. Praktycznie zawaliła się połowa budynku. Przebywający wtedy w środku domownicy, cudem w trakcie eksplozji znajdowali się w jego innej części. Cztery osoby, oprócz oczywistego szoku, nie doznały fizycznych obrażeń. Bez szwanku wyszedł też inny lokator domu, sędziwy piesek.
Dowiedzieliśmy się, że minuty przed wybuchem inny z lokatorów przebywał w pomieszczeniu, w którym doszło do eksplozji. Niewykluczone, że uszedł z życiem, bo... śpieszył się na poranny autobus - pisaliśmy w czwartkowy poranek, kilka godzin po tym, jak potężny wybuch zniszczył połowę domu w Czepinie.
W mieszkaniu znajdowały się też dzieci.
- Dzięki Opatrzności nikomu nic się nie stało, bo w jednym z ocalałych pokojów spała Mama z naszym 9-letnim synkiem, który był u dziadków na wakacjach. W jednej chwili Ala, Heniek i Marysia pozbawieni zostali jednak dachu nad głową - konstrukcja ocalałej części domu została naruszona, nie można w nim przebywać, gdyż grozi zawaleniem... - informuje Mariusz Tarka, przyznając, że nie wie, co wydarzy się w niedalekiej przyszłości.
- Gorąco wierzymy w to, że dom będzie można odbudować. Na razie dzięki wspaniałym ludziom zabezpieczamy pozostałe ściany i dach przed kolejnym nieszczęściem, dopiero później będziemy mogli zacząć usuwanie ton gruzu i odbudowę domu.
To wszystko wymaga ogromnych nakładów sił i środków, których nie posiadamy. Dlatego też zwracamy się z gorącą prośbą do wszystkich ludzi dobrej woli o wsparcie. Kochani, jeżeli potraficie zrozumieć naszą tragedię i zechcecie nam pomóc, bardzo prosimy o wsparcie finansowe. Każda złotówka będzie na wagę złota... Już teraz, za wszystkie wpłaty ogromnie dziękujemy - napisał na stronie pomagam.pl.
Zbiórka znajduje się TUTAJ
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze