Reklama

Prezes Spółdzielni Rybackiej: ustalenia ciągle trwają

Przeczytajcie archiwalny wywiad z Krzysztofem Grzelakiem, opublikowany w poprzednim wydaniu Gazety Gryfińskiej (4 marca). Obecnie pewne jest już, że park narodowy w pierwszym etapie powstanie bez gminy Gryfino - piszemy o tym szerzej w aktualnym wydaniu Gazety Gryfińskiej.

Rozmawiamy z Krzysztofem Grzelakiem, prezesem Rybackiej Spółdzielni Regalica w Gryfinie, która wspólnie z wędkarzami negocjuje z ministerstwem w sprawie wypracowania zasad połowów na terenie ewentualnego parku narodowego

 

Jak wygląda sytuacja tworzenia projektu parku narodowego z perspektywy gryfińskich rybaków? Czy list intencyjny z ministerstwem został już podpisany, czy jeszcze nie?

K. Grzelak: Na razie jest w fazie przygotowań i negocjacji. Nie ma co mówić o szczegółach, dopóki nie zostanie on dopracowany.

Reklama

 

Ale jest bliżej końca, czy to dopiero początek drogi do porozumienia?

- Ustalenia ciągle trwają, wciąż nie mamy ostatecznej treści. Negocjacje nie są łatwe, bo mamy dwa skrajne stanowiska. Ale można powiedzieć, że wszystko jest na dobrej drodze. Chciałbym jednak podkreślić, że to tylko i wyłącznie kwestia zabezpieczenia, gdy park narodowy powstanie. Nie jest to list intencyjny deklarujący nasza otwartość w przyjmowaniu parku narodowego. Dotyczy on tylko zabezpieczenia możliwości połowów i wędkowania na terenie ewentualnego parku narodowego, w momencie, gdy on powstanie.

Reklama

 

Czyli nie będzie tak, że po podpisaniu listu intencyjnego jako rybacy i wędkarze oznajmicie „jesteśmy za parkiem narodowym”?

- Tak nie będzie. Absolutnie, tego nie powiemy. Można to porównać do powodzi, nikt jej nie chce, ale na taką ewentualność trzeba się zabezpieczyć.

 

Ile mogą potrwać prace nad wypracowaniem kompromisu z pracownikami ministerstwa? Macie wyznaczony termin graniczny?

- Terminu granicznego nie ma, ale ministerstwo się bardzo śpieszy. Regularnie odbywamy videokonferencje, omawiając kolejne punkty. Chciałbym dodać, że we wszystkich konferencjach uczestniczą nie tylko rybacy, ale udział biorą również przedstawiciele Polskiego Związku Wędkarskiego.

Reklama

 

Rozmowy dotyczą tego w jakim zakresie rybacy oraz wędkarze, będą mogli z tego terenu korzystać, czy dotyczą waszej roli w wypracowaniu takiego modelu już po powołaniu parku narodowego? Innymi słowy, czy już na tym etapie wskazane, będą szczegóły dotyczące połowów?

- Dążymy do tego, żebyśmy w liście intencyjnym mieli już wskazane, gdzie i na jakich zasadach będziemy mogli łowić. Chodzi o uściślenie terminu już szerzej znanego „rybactwa i wędkarstwa kulturowego”, bo taki zapis ma być w ustawie o powołaniu tutejszego parku narodowego, ale takie określenie nie jest nigdzie szczegółowo określone. W tej chwili dążymy do tego, aby konkretnie zagwarantowano nam, gdzie i na jakich zasadach będziemy mogli łowić. Chcemy, aby w tym liście były precyzyjne zapisy. Przedstawiliśmy nawet mapy, gdzie w tej chwili łowimy i gdzie chcemy łowić dalej.

Reklama

 

 

Ministerstwo chce podpisać list intencyjny, gwarantujący wam pracę nad szczegółowymi zapisami, ale te mają być ustalane już po powołaniu parku narodowego.

- List intencyjny, ma nam zagwarantować to, że ustalenia zostaną wpisane w planie ochrony parku narodowego. Bo samo powołanie parku odbywa się poprzez ustawę, ale plan ochrony parku określony zostanie osobnym rozporządzeniem. Chcemy, aby w liście było już wpisane to, co znajdzie się w planie ochrony tworzonym już po powołaniu parku. Aby uwzględnić nasze oczekiwania, muszą być wykonane odstępstwa od zapisów o ochronie przyrody, ale minister ma prawo do podjęcia takich decyzji i odstąpienia od niektórych zasad ujętych w ustawie.

Reklama

 

 

Wiele osób chwali waszą wiedzę i merytoryczne przygotowanie do dyskusji na temat parku narodowego. Ale przecież walczycie o swoją przyszłość. Nie można się więc dziwić, że słowne zapewnienia to zbyt mało.

- Dziś ktoś może składać obietnice, ale potem zmieni zdanie, dlatego wszystko chcemy mieć na piśmie. Absolutnie wierzę, że osoby, z którymi dziś rozmawiamy nie wystawią nas – kolokwialnie mówiąc – do wiatru. Ale chodzi o zabezpieczenie naszych interesów na lata. Dlatego istotny jest nasz udział przy każdej ewentualnej zmianie planu ochrony w przyszłości, bo wcale nie jest powiedziane, że jak dojdzie do zmiany rządzących w państwie, to przyjdzie ktoś z inną wizją i wszystko zmieni. Jako rybacy i wędkarze powinniśmy mieć gwarancje na lata.

Reklama

• Rozm. Kamil Miler

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 20/03/2025 16:19
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Warszawka nie liczy sie z wieś - niezalogowany 2025-03-31 00:05:08

    W niedzielnych wiadomościach na Polsacie podano że Park Narodowy powstanie w październiku bieżącego roku. Więc w Ministerstwie już Was pozamiatali.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama