Jutro pożegnamy mieszkańca Gryfina, który odszedł zdecydowanie zbyt szybko...
Mirosław Mitrowski, ikona gryfińskiej piłki ręcznej, zmarł w nocy z 27 na 28 stycznia, w wieku 53 lat. Był jednym z kluczowych zawodników Energetyka, który w latach 90-tych bazując na własnych wychowankach wywalczył awans na zaplecze najwyższej klasy rozgrywkowej w kraju. Słynął nie tylko z silnej postury, ale też atomowego rzutu, którym kilkukrotnie łamał poprzeczki bramek.
W poprzednim tygodniu zachorował na COVID-19. Trafił do szpitala, i chociaż po kilku dniach wrzucił do sieci zdjęcie, dając znać, że powoli wraca do zdrowia, nie zdołał wygrać z chorobą.
Ostatnia ziemska droga "Mitra" odbędzie się w środę 3 lutego. Uroczystości pogrzebowe rozpoczną się o godzinie 13.00 na cemntarzu w Gryfinie.
Wspomnienie znakomitego szczypiornisty można przeczytać w dzisiejszym wydaniu Gazety Gryfińskiej.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze