Reklama

Panowie na dyspozytorni sprawiają wrażenie, jakby pracowali za karę

Byłam dziś świadkiem wydarzenia, które chciałabym opisać.

Po godz. 21.00 robiłam zakupy w Netto na Górnym Tarasie. Panie w sklepie są dwie o tej godzinie, gdzie muszą sprzątać i obsługiwać klientów. Widziałam jak ludzie stali w kolejce, może trzy osoby, a tuż za nimi prześliznął się pan, już na rauszu, z paczką słonecznika i dużą flaszką whisky, która akurat stała w koszu przy kasie (pewnie jakaś promocja). Pani obsługująca - podziw za podzielność uwagi i odwagę - krzyknęła za panem, by wrócił i odłożył towar, co też (na szczęście) typ uczynił. Wyszłam ze sklepu mocno skonsternowana i zobaczyłam, że pan niedoszły (tym razem) złodziej oddaje mocz tuż przy sklepie. Z domu zadzwoniłam na nr 997 i opisałam sytuację, by może wysłać patrol w te okolice, bo jak wiemy, policja często błąka się po mieście bez sensu. Kto wie, czy pan nie spróbuje po raz drugi? Ale usłyszałam, że to nie jest sytuacja alarmowa, a zgłoszeń jest tyle, że nie wystarcza patroli. Może by tak zbadać sytuację? Nie sądzę, by tak było, a panowie na dyspozytorni sprawiają wrażenie, jakby pracowali za karę.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama