Reklama

Odejdę z Odrzanki tylko do Realu Madryt

Wraz z końcem sezonu dobiegł końca konkurs Gazety Gryfińskiej. Najlepszymi piłkarzami Odrzanki Radziszewo i Łabędzia Widuchowa zostali: Patryk Serafin i Daniel Włoch. Z tej okazji, przepytaliśmy ich nie tylko w kwestii minionych rozgrywek

Ile się o tobie nasłuchałem przez te dwa lata… Trener Wiśniewski odmieniał twoje nazwisko przez wszystkie przypadki.

Patryk Serafin: Bo trener taki jest i nie szczędzi pochwał w kierunku zespołu, szczególnie po ciężkich meczach, gdzie jesteśmy skazywani z góry na porażkę. Często zostajemy po meczu i w gronie drużyny rozmawiamy o przebiegu meczu. Trener stara się podchodzić do każdego indywidualnie, mówi co robimy dobrze, co należy poprawić. Nie ma faworyzowania poszczególnych zawodników.

 

Tym więcej znaczy twoja wygrana, osiągnięta ze sporą przewagą. Zgodzisz się, że nieprzypadkowo?

Reklama

- Może to nie zabrzmi zbyt skromnie, ale uważam, że formacja obronna jest najsilniejszą stroną Odrzanki. Na tą chwilę i nie można doszukiwać się przypadku.

 

Czyli jesteś zadowolony z sezonu w swoim wykonaniu?

- Myślę, że tak. Ze względu na wykonywaną pracę bardzo mało trenuję, okresu przygotowawczego też nie przepracowałem tak jakbym chciał. Mimo to trener miał do mnie zaufanie i za to jestem mu wdzięczny.

 

-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Reklama

 

Jak ocenisz sezon w wykonaniu Łabędzia?

Daniel Włoch: Przed sezonem były rozmowy o awansie, ale większość osób z naszego zespołu pracuje za granicą. Do osiągnięcia sukcesów nie brakuje nam umiejętności, tylko stabilności składu.

 

Przed sezonem przyszło kilku zawodników, ale kilku odeszło. Bracia Czerneccy, Mateusz Grzech, a później Tomek Adamczak. Nie mieliście do nich o to pretensji?

- W Łabędziu nikt nie ma do siebie o nic pretensji i żalu. Gdy ktoś chciał odejść, trener mówił, że nie zamierza trzymać nikogo na siłę. Z drugiej strony, ci którzy odeszli przydaliby się nam. Pokazali to Czerneccy, którzy wrócili wiosną.

Reklama

 

Mimo wszystko widzę pewien trend. Coraz więcej osób wraca do Łabędzia. Jesteś tego żywym przykładem.

- I nie żałuję swojego powrotu. Opuściłem Błękit Pniewo, ponieważ mało czasu poświęcałem rodzinie. Będąc w Widuchowej chciałem to nadrobić.

 

Więcej w Gazecie Gryfińskiej.

 

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


 

 


Reklama

Wideo gryfinska.pl




Reklama