Służby miejskie, społeczni opiekunowie oraz weterynarze potwierdzają niepokojące zjawisko.
Na przestrzeni kilku dni w okolicach wieżowców znaleziono trzy martwe koty. Czwarty z wyraźnymi objawami zatrucia pokarmowego trafił do gryfińskiej lecznicy. Niestety był w stanie agonalnym i by nie cierpiał dalej został uśpiony.
- Wszystko przed nami. Na tym etapie jeszcze nie wiem, czy uda się go uratować - lekarz weterynarii Maciej Racinowski potwierdził nam, że pod jego opieką o życie walczy jeszcze jeden kot.
Nie ma jednoznacznych dowodów na celowe działanie jakiegoś zwyrodnialca. Objawy u kotów są jednak typowe dla zatrucia. Przekrwione spojówki, duże odwodnienie połączone z niemożnością wchłaniania pokarmu. Prawdopodobnym powodem zgonów kotów było nieodwracalne uszkodzenie wątroby oraz nerek.
Od osoby odpowiedzialnej w Urzędzie Miasta i Gminy Gryfino za koordynację pracy społecznych opiekunów tych poczciwych i pozytecznych zwierzaków dowiedzieliśmy się, że zgłaszanych przypadków jest więcej.
Apelujemy do osób posiadających wiedzę odnośnie podobnego procederu w okolicach ogródków działkowych na ul. Wojska Polskiego, by skontaktowały się z nami. W ostatnim czasie tam również znaleziono cztery martwe koty.
Jeżeli widzicie, że ktoś w waszej okolicy rozsypuje podejrzaną substancję, bądź kręci się wokół miejsc, gdzie dokarmiane są wolnożyjące koty, czekamy na wasz sygnał. Być może nagłą "troską" w dokarmianiu kotów wykazuje sie ktoś, kto do tej pory tego nie robił? Jeżeli coś wzbudza wasze podejrzenia, poinformujcie Straż Miejską lub policję.
Kontakt z redakcją: 519 608 345
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze