Otrzymaliśmy list od byłej radnej Ewy De La Torre, w którym opisuje zabawy dzieci przy blokowisku na ulicy Energetyków. Sygnalizuje, że nie dzieje się dobrze
Niebezpieczne dziecięce zabawy to igranie ze śmiercią.
Taki obrazek: Gryfino nad Regalicą.Wewnętrzne podwórko między budynkiem należącym do SM „Taras Północ” przy ul. Energetyków 8-14, a zapleczem bloku mieszkalnego przy ul. Piastów. Obok zieleń, piaskownica drabinki i ławki.
Na podwórko można wjechać tylko na chwilę ciągiem pieszo-jezdnym z ul. Piastów. To tzw. ślepa uliczka. Grupka dzieci nie bawi się na placu zabaw, ale chowa się za ścianą zaplecza budynku przy ul. Piastów i słysząc wjeżdżający w uliczkę samochód - pojedynczo, na oślep rzucają się zza ściany przed siebie i przebiegają tuż przed maską nadjeżdżającego pojazdu. Kierowca, nawet jeśli jedzie bardzo wolno - nie ma najmniejszej szansy, aby dziecko zauważyć. Zdarza się też, że jedno dziecko przebiega, samochód zatrzymuje się, aby je przepuścić, rusza, a nagle wyskakuje przed maskę drugie dziecko z kolejki chętnych. Taka „zabawa w uliczną rosyjską ruletkę”, w to, kto zdąży przebiec przed maską samochodu. Nie wiem, czy to wyłączony instynkt samozachowawczy, czy brak nadzoru ze strony rodziców? Wiem, że to niebezpieczne.
Kiedyś dla „zabawy” dzieciaki notorycznie właziły na most na Regalicy, teraz na spokojnej uliczce - brak wyobraźni może odebrać komuś życie i zdrowie.
Apel do rodziców – sprawdzajcie, jak spędzają czas i w co bawią się wasze dzieci, bo takie pomysły, jak opisana wyżej „zabawa”, mogą skończyć się tragedią dziecka i kierowcy.
Ewa De La Torre
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze